Przekonania utrudniające życie – cz.2

| |

Dziś kolejne utrudniające życie przekonania, z którymi warto się rozprawić, by żyło się lżej.

Tutaj znajdziesz link do części pierwszej.

Smutek, lęk, niepewność, zazdrość, złość, a czasem i miłość – to słabości których muszę się pozbyć (silni nie mają słabości)

Czasem mamy przekonanie, że przeżywanie uczuć zazwyczaj trudnych oznacza słabość.

Źródła tych przekonań mogą być różne, jednak ważnym elementem może być także niewiedza związana z tym jak sobie z nimi radzić; czy da się je wytrzymać i czy można konstruktywnie je wykorzystać. Przykładem może być sytuacja, kiedy np. nie pozwalamy sobie czuć smutku, bo to jest słabość. Uzasadnienia mogą być różne np. silni nigdy nie są smutni lub będąc smutnym/ą jestem ciężarem dla bliskich, albo „mężczyźni nie płaczą”, „trzeba działać, a nie załamywać się”, „jak zacznę się smucić to zwariuję lub nigdy nie wydostanę się z dziury”,  „ludzie nie lubią smutnych ludzi’.

W efekcie stłumione uczucia gromadzą się, z czasem budując coraz większe napięcie. Bywa tak, że w końcu sami nie rozumiemy co czujemy. Skutki mogą być różne np. ciągłe podirytowanie i wybuchanie złością, trudność w udzielaniu innym wsparcia emocjonalnego (bo smutek trzeba natychmiast zlikwidować), branie na siebie zbyt dużo, brak kontaktu z sobą i światem, ucieczka w nałogowa zachowania i pewnie wiele innych. Odcinamy się wtedy od naszej wrażliwej strony, która pragnie i odczuwa stratę. Smutek towarzyszy stracie tylko ważnych spraw, ludzi i rzeczy, więc pokazuje nam co jest dla nas naprawdę ważne. Poza tym jest etapem godzenia się ze stratą, tak by można na nowo się angażować (kochać i dbać). Co więcej strata jest nieodłączny elementem naszego życia, codziennie tracimy czas, młodość, wybierając jedno musimy rezygnować z innego. Nie możemy jej uniknąć i wykluczyć z życia. Zaprzeczając temu płacimy ogromną cenę naszego życia psychicznego.

Gdy będę idealna to będę szczęśliwa/gdy inni będą idealni to będę szczęśliwa.

Oczekiwanie to zazwyczaj towarzyszy wysokim standardom jakie sobie i światu stawiamy. Z góry jest skazane na niepowodzenia i  rozczarowanie. Ale kłopot pojawia się, gdy od jego spełnienia uzależniamy nasze samopoczucie oraz poczucie wartości. Ważne by mieć ideały do jakich dążymy, ale nikt z nas nie jest nieomylny i świat nie będzie idealny tzn taki jakim chcielibyśmy go widzieć. Umiejętność rozróżniania na co mamy wpływ, a na co nie – jest kluczowa w tym momencie. A także zadecydowanie w związku z tym, na co chcę ukierunkować swoją aktywność i z czym być może warto się pogodzić. Przepisem jest raczej nauka radzenia sobie z nie-idealnością lub różnicą zadań, niż likwidacja ich całkowita.

Jeśli wszystko przewidzę i zapobiegnę, to nie zaznam bólu

Naturalnym odruchem wielu ludzi jest planowanie. Próba przewidzenia trudności i opracowania jak sobie z nimi poradzić. Jednak czasem jest to tak nasilone, że stale się zadręczmy, zamartwiamy lub jesteśmy w ciągłej czujności. Nasza wyobraźnia jest ogromna i w zasadzie możemy sobie wyobrazić tysiące elementów, jakie mogą pójść nie tak. Powoduje to silne napięcie, czasem stałe uczucie zagrożenia oraz niemożność podjęcia jakiejkolwiek decyzji. Może być nam trudno wspierać bliskich, ponieważ przekazujemy im lęk, a ich lęk budzi w nas dodatkowe przerażenie. Trudno się odprężyć, cieszyć i bawić. Lub odwrotnie, przerażeni tym, że nie zawsze da się załatwić sprawy tak by nie było trudnych uczuć, porzucamy wszelkie próby kierowania naszym życiem.

Nie zawsze jednak możemy zapobiec lub przewidzieć wszystko. To co możemy, to uczyć radzić sobie z emocjami i dostosowywać się do rzeczywistości, na tyle na ile jest to możliwe. Wyciągać wnioski z przeszłości, ale też nie zadręczać się nią. Ważną umiejętnością jest odróżnianie tego na co mam wpływ od tego na co nie mam wpływu i wybór na co chcę przeznaczyć swoją energię.

W zasadzie można powiedzieć, że jest to przekonanie podobne do poprzedniego.

Podsumowując, każdy z nas czasem żywi, któreś z tych pragnień czy  przekonań. Są to nasze dziecięce marzenia i nie ma nic w tym złego. Kłopot pojawi się wtedy, kiedy jesteśmy za bardzo do nich przywiązani  i trudno nam z nich zrezygnować na rzecz rzeczywistości. Stają się źródłem dużego rozczarowania, czasem złości i zgorzknienia. Dorastanie jest pracą nad nimi.

_______

Przekonania utrudniające życie – cz.1

Justyna Ciećwierz pomaga w zmianie pracy lub ścieżki zawodowej. Psycholog biznesu, trener rozwoju zawodowego, konsultantka HR, autorka książki „Pracuj w zgodzie ze sobą. Zmiana zawodowa krok po kroku” oraz ponad setki tekstów na blogu zmianazawodowa.pl/wiedza.

Poprzednie

Zaburzenia osobowości – Osobowość paranoiczna – cz.9

Czym jest Soul Coaching? – rozmowa z Katarzyną Wnękowską.

Dalej

Dodaj komentarz