Fizyka celu – Ewelina Lewandowska

| |

Nigdy nie lubiłam fizyki. Jednak ten artykuł, mimo, ze ociera się o tę dziedzinę – bardzo mi przypadł do gustu. No to jak to jest z tym celem w ujęcie fizycznym? Przeczytajcie same!

Ewelina Lewand

„Fizyka celu”

Ewelina Lewandowska

Jest początek roku. Czas wyznaczania celów, formułowania marzeń, czas nowej energii i werwy do działania.  Jak powszechnie wiadomo realizacja celów to praca, którą trzeba wykonać. Kiedy praca zostanie wykonana a cel zrealizowany? Jakie czynniki są do tego potrzebne? Opowiem o tym, posługując się wzorem fizycznym na pracę prądu elektrycznego:

W = U x I x t

W – praca, czyli w naszej analogii realizacja celu.

U –napięcie pomiędzy końcami przewodnika. W naszym rozumieniu – napięcie pomiędzy tym, co jest teraz a tym, co chcielibyśmy mieć. To jest nasze pragnienie realizacji celu, tutaj kryje się źródło naszej motywacji te wszystkie czynniki, które mają sprawić, żeby nam się chciało. Im większe napięcie, tym większa motywacja. Im bardziej to, co mamy odstaje od tego, co chcielibyśmy mieć, tym bardziej potrzebujemy i pragniemy zmiany. Tu  ważne jest w jaki sposób sprawiamy, żeby był dla nas atrakcyjny. Warto szczerze i uczciwie zobaczyć, w jakim miejscu jesteśmy, czego nam brakuje, co przeszkadza, dlaczego chcemy to zmienić. I warto wiedzieć, wizualizować sobie, co chcemy osiągnąć, zgodnie z jedną z zasad Stephena Coveya „zaczynaj z wizją końca”.

 I – natężenie prądu, elektrony w ruchu, czyli przenosząc to na realizację celu –  nasze działania. Większości z nas  przydarzyła się przynajmniej raz sytuacja, gdy mieliśmy pomysł, potem cel, który chcieliśmy zrealizować, była też energię, nastawienie „zrobię to”, ale po jakimś czasie dochodziliśmy do wniosku: „eee to głupie jest”, „no bez sensu”, „nie da się” i odpuszczaliśmy bez podejmowania lub kontynuowania działań.  Dzieje się tak z różnych względów, których omówienie zasługuje na osobny artykuł.

Antony Robbins powiedział, że jeżeli podjąłeś decyzję, ale nie poszło za tym działanie to tak naprawdę nie podjąłeś decyzji.

W latach 60 XX wieku pewien młody Amerykanin postanowił, że wyjedzie do Australii, żeby odkryć co on ma właściwie w życiu robić. Nie miał pieniędzy, więc wpadł na pomysł, że pojedzie na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych i będzie chodził od statku do statku i w zamian za pracę dostanie koję i popłynie do Australii. Przeszedł w ten sposób ponad 100 statków i na żadnym z nich nie został nawet dopuszczony do rozmowy z kapitanem. Wreszcie na jednym z nich przyjął go japoński kapitan, który nie dał mu pracy, ale dał radę. Powiedział, żeby wykorzystał jego zniżkę uniwersytecką i poleciał nocnym lotem na Hawaje za 75 dolarów, tam zarobił na bilet do Australii. Tak też zrobił. Ta historia bardzo mocno pokazuje mi, że działanie to wprawianie rzeczy w ruch, a nie tylko wykuwanie oczekiwanego kształtu. To jest nasze „I” we wzorze na realizację celu. Te poruszające się elektrony to nasze działania, które uwalniają energię innych. Niekoniecznie dostaniesz to w takiej formie jak planowałeś, czasem nawet nie dostaniesz tego co chciałeś, ale jeśli nie zaczniesz działać, to nawet nie dowiesz się co się może zdarzyć.

Działanie ma też tę niezwykłą właściwość, której nie widać w tym wzorze. Poprzez działanie możemy zwiększyć naszą energię i motywację –  taki efekt perpetuum mobile. Zacznij działać, a twoja motywacja wzrośnie i będziesz chciał robić więcej, itd. itd. Tak jak akumulator w samochodzie – kiedy jedziesz on się ładuje.

T – ostatni element to najbardziej niedoceniany składnik naszego wzoru – czas.   Czas może być wielkim sprzymierzeńcem w drodze do celu lub wielkim demotywatorem.

Wyobraź sobie, że masz 1 grosz. Tylko tyle możesz zainwestować i znasz sposób, żeby ten 1 grosz przynosił ci 5% zysku w ciągu tygodnia. Czyli po tygodniu masz 1,05 grosza. Całą kwotę inwestujesz ponownie. Po roku takiego inwestowania masz ok. 12 groszy. Twoim celem jest zdobycie miliona. Jak myślisz –  ile czasu potrzeba, żebyś w ten sposób dorobiła się pierwszego miliona? Trochę więcej niż 7 lat.  To niezbyt dużo prawda. Ale to nie wielkość inwestycji, ale czas załatwił sprawę.

Wróćmy do wzoru:  jeżeli którykolwiek z tych elementów będzie równy a żadna praca nie zostanie wykonana, nie zrealizujesz celu, nie dojdziesz tam, gdzie zamierzałaś.

Nie myśl, że zawsze osiąganie wielkich celów wiąże się  z wielkimi działaniami, rewolucją, z czymś spektakularnym. Czasem może to być małe działanie wykonywane w wystarczająco długim czasie.

O tym mówi też ten wzór: małe działanie w długim czasie przyniosą taki sam efekt jak duże działania w krótkim czasie. A więc nie bój się zakładać długoterminowych, ambitnych celów – czas i tak upłynie i tylko do Ciebie zależy jakimi działaniami go wypełnisz.

Wykorzystaj go na działania choćby najmniejsze i centymetr po centymetrze przekuwaj się przez ściany przeszkód i ograniczeń do Twoich celów, Twojej wolności.

Powodzenia 🙂

Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak mogę Cię wesprzeć w realizacji Twoich celów i marzeń – zapraszam Cię na gratisową konsultację. Zapisz się, klikając w LINK

Poprzednie

“Jakoś sobie przecierpię”

Kobiety Przedsiębiorcze – Anna Urbańska – CEC Concert

Dalej