Nic się nie zmienia od… – Ewelina Lewandowska

| |

Czy trzeba kogoś przekonywać, że bez działania nic się nie stanie, nic sie nie zmieni samo? Chyba nie, a jednak często wiele kwestii pozostaje w sferze myślenia. Dlaczego tak się dzieje? Przeczytajcie same:)

Ewelina Lewand

Nic się nie zmienia od na d…e siedzenia.

Ewelina Lewandowska

Tę starą prawdę przypomniał mi jakiś czas temu jeden z bohaterów serialu Ranczo 🙂

W zasadzie wszyscy to wiemy: jeśli nie będę się ruszać – nie schudnę,  jeśli nie zacznę szukać pracy  – nie znajdę lepszej, jeśli jej/jego nie zagadam – nie umówię się, jeśli nie zrobię czegoś dla siebie – będę nadal zmęczona, jeśli zamknę się w domu – nie poznam nowych ludzi, jeśli nie zadbam o związek – nie zmieni się na lepsze itd. Jednak często nie udaje nam się dokonać zmiany, zacząć działać pomimo tego, że obecna sytuacja nam nie pasuje. Zastanawiałam się dlaczego tak się dzieje. Wg mnie istnieje kilka głównych przeszkód. Oto one:

  1. Rozproszenie uwagi i energii, ciągnięcie kilku srok za ogon – czyli sytuacja gdy mamy wiele planów, postanowień, wiele rzeczy do zmiany. Za wiele. Brak koncentracji na kilku wybranych, naprawdę ważnych dla nas rzeczach sprawia, że obezwładnia nas myśl, że trzeba zrobić tak dużo i w tak wielu sprawach. W efekcie nie robimy nic. Albo robimy wszystko, ale przez chwilę. Warto więc zastanowić się, co jest najważniejsze, dalej: co się zmieni w moim życiu jeśli się tym zajmę, zadbam o to. I  zacząć od najważniejszego, nie rozdrabniać się. Łatwiej nam podejmować wysiłek dla jednej, dwóch rzeczy ważnych dla nas samych. Lepiej ulepszyć coś choćby jednego, niż łudzić się , że zmienię 10 rzeczy naraz i w efekcie nie robić nic.
  1. Brak strategii na czas trudności – zdarza się, że pełni entuzjazmu zaczynamy działać, zmieniać, ruszamy w pożądanym kierunku. Zapisujemy się na siłownię, konwersacje z hiszpańskiego, zaczynamy myśleć o zmianie życia zawodowego. Jednak zazwyczaj po jakimś czasie pojawiają się przeszkody. Różnego typu: otoczenie nie wspiera „dziecko, taką masz dobrą pracę, dobrze płatną i stałą, co ci strzeliło do głowy, że ci czegoś brakuje. Siedź i ciesz się, że ją masz”, pojawiają się narracje wewnętrzne „jestem na to za malutki, nie dam rady, inni są lepsi ode mnie, nie mam szans”, przestaje nam się chcieć podejmować wysiłek „zrobię to za tydzień, dziś nie mogę, mam tysiąc innych spraw, jak odłożę o kilka dni, to przecież nic się nie stanie”. Warto mieć swoją strategię na czas takich właśnie trudności ZANIM one się pojawią. Ja przy ważnych celach wypisuję swoją decyzję, powody, dla których chcę i mogę to zrobić oraz list, w którym opisuję bliskiej osobie jak może życie będzie wyglądało, gdy to osiągnę. I, co ważne, łączę się z tym często, wracam do tego. Sprawdzone. Działa.
  1. Stan obecny jest bardziej przyjemny niż wysiłek do podjęcia działań w kierunku zmiany – czyli w gruncie rzeczy w tym miejscu, w którym jestem nie jest mi wcale tak źle i przedkładam szybciej i łatwiej dostępną przyjemność (lub poczucie komfortu, czy bezpieczeństwa) nad wysiłek ruszenia tyłka i znalezienia się w innym miejscu. To, co można tu zrobić, to zastanowić się nad tym, co w tym miejscu jednak mi nie pasuje, a co pasuje, z jakich powodów chcę to zmienić a z jakich wolę nic nie robić. Zadać sobie pytanie: co będzie za 5, 10 lat. Jak wtedy będzie wyglądało moje życie, gdy nic nie zrobię w tej sprawie, nic nie zmienię, bo nie chcę stracić tego cieplutkiego komfortu, w którym jestem. Jeśli wyjdzie, że jednak to co jest ci przeszkadza i chcesz być gdzie indziej to zacznij działać, ale zanim to zrobisz zrób punkt 2 🙂
  1. Obawy – czyli wyobrażanie sobie, co będzie jeśli (tu może być całkiem długa lista, każdy ma swoją): nie uda mi się, ludzie będą mnie żałować, ja będę żałować, będę się głupio czuć, okaże się, że to nie było warte starań, moja sytuacja się pogorszy, zamiast poprawić, mąż powie „no sama tego chciałaś” itd. Obawy to reakcja na to, co nie istnieje – to wyobrażanie sobie przyszłości, której przecież jeszcze nie ma. Moją strategią jest tu nie walka z tymi obawami albo zaprzeczanie im, lecz po prostu nie przywiązywanie do nich nadmiernej wagi i uwagi. Przyświeca mi wtedy hasło: rób swoją robotę. POMIMO lęków i obaw. Jeśli jest to dla mnie ważne, po prostu robię, nie analizując nadmiernie.

Pracowałam kiedyś z osobą nieustannie narzekającą na swoją pracę. Dzień w dzień całe biuro słuchało wyrzekań na to, jak tu jest beznadziejnie, jaki ten szef wredny, jacy ci ludzie wokół fałszywi. Naprawdę obiekcji miała wiele i była bardzo niezadowolona ze swojej sytuacji zawodowej. Kiedy zadawałam jej czasem pytanie: czy szuka innej pracy, czy wysłała CV, słyszałam, że czegoś tam szukała, ale generalnie NIE DA SIĘ. W efekcie codziennie słuchaliśmy tej samej litanii.

Jeśli nie akceptujesz z jakichś powodów swojej obecnej sytuacji, to masz dwa rozsądne wyjścia: zmień to lub zaakceptuj. Wszystko pośrodku jest szaleństwem. Jeśli naprawdę się NIE DA (albo nie decydujesz się w tym momencie tego zmienić) – zaakceptuj, odetchnij, daj spokój, przeczekaj, zrób cokolwiek, tylko nie narzekaj, nie zadręczaj siebie i otoczenia. A jeśli chcesz to zmienić – to wstań i zmień. Tak, to takie proste. Po prostu zrób to. Zacznij dziś.  Nikt inny tego za Ciebie nie zrobi.

Na koniec opowiastka o najmądrzejszym królu pewnej krainy. Kiedy król miał umrzeć, zebrał swoich najmądrzejszych doradców, bliskich i prosił, by spisali jego całą naukę, żeby przekazywać ją dalej.  Po tygodniu mędrcy przyszli taszcząc z sobą tomy zapisanych ksiąg. Król zerknął na tomiszcza i rzekł: „nie, mylicie się, to nie są moje nauki”. Strapieni nieco mędrcy odeszli. Wrócili za dwa dni z jedną wielką księgą, na którą król rzucił tylko okiem i rzekł „nie, mylicie się, to nie jest moja mądrość”. Zmartwieni już mocniej mędrcy poszli myśleć jeszcze raz. Wrócili nazajutrz z jedną tylko kartką. Król tym razem nie odesłał ich od razu, lecz wziął do ręki kartkę. Jego twarz się rozjaśniła, uśmiechnął się i powiedział: „tak, o to chodziło. To moja mądrość”. Na kartce zapisano jedno zdanie: NIE MA DARMOWYCH OBIADÓW.

No nie ma. Zawsze trzeba się spocić: albo od pracy albo ze strachu (jeśli nie chcesz pracować, tylko przyjdzie ci do głowy np. ukraść obiad;-).

A więc jeśli coś jest dla ciebie ważne: działaj, rób, wysilaj się, pracuj. Jeśli nie jest ważne albo mało ważne: zaakceptuj to co, jest. I doceń. Tylko nie narzekaj.

Jeśli chcesz zacząć działać, zamiast tylko myśleć  i planować – zapraszam na gratisową konsultację coachingową oraz na mojego bloga. Znajdziesz mnie też tu: ewelina.lewandowska@gmail.com i pod tym numerem 501 483 418.

Żyj teraz. Rób, co ważne. Nie odkładaj siebie na później.

 

Po przeczytaniu tego artykułu oraz po wczorajszej konferencji SPK pozostaje nadal działać!

Zachęcam Was do zrobienia pierwszego kroku do zmiany! Od pierwszego kroku wszystko się zaczyna!

Poprzednie

Szukasz miejsca na warsztat, coaching? – Inspiration Space

I … rok minął!

Dalej