Artykuł – Nie dąż do sukcesu – Ewelina Lewandowska

| |

Witam,

W przedświąteczny czwartek mam dla Was ciekawy artykuł Eweliny. O sukcesie inaczej, o sukcesie, który nie jest celem samym w sobie, a tylko wynikiem życia w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami. Jak to? O co chodzi? spytacie. Odpowiedz znajdziecie poniżej, zapraszam!

Ewelina Lewand

 Nie dąż do sukcesu

Ewelina Lewandowska

Tytuł tego artykułu jest trochę przewrotny. Wynika z przemyśleń po sesjach coachingowych z klientami oraz ze spotkania z pewną panią dyrektor szkoły podstawowej. Ale po kolei 🙂

Otóż mój syn od września pójdzie do pierwszej klasy szkoły podstawowej. W związku z tym wybieramy dla niego szkołę i chodzimy na tzw. otwarte spotkania, które organizują szkoły, dla rodziców i przyszłych pierwszaków.

Zaczęliśmy od szkoły, która uchodzi za najlepszą w okolicy. Weszliśmy pełni dobrego nastawienia, starając się to nastawienie przekazać naszemu, z lekka zaniepokojonemu, synowi. Pani dyrektor zaczęła od przedstawienia się oraz od słów, że na pewno to spotkanie poprowadzilibyśmy lepiej oraz, że na pewno będziemy z wielu rzeczy niezadowoleni. Z rosnącym zdziwieniem słuchaliśmy opowieści o tym, jak w szkole jest ciężko, w jakim złym stanie jest szatnia, jak ciężko jest stołówce wydać kilkaset obiadów na raz, jak w ogóle ciężko jest w oświacie i generalnie były wielkie trudności, są i będą. W tym żałobnym przemówieniu co jakiś czas znalazły się jednak słowa o sukcesie dziecka: „wymagamy od dzieci dużo, żeby osiągnęły sukces, stawiamy poprzeczkę wysoko, żeby jak najlepiej się uczyły i odniosły sukces, nasza szkoła osiąga dobre wyniki w testach, więc dzieci odnoszą sukces.” Zaczęłam się zastanawiać, o jaki sukces chodzi pani dyrektor, o jaki sukces chodzi mi jako rodzicowi, a jeszcze o jaki może chodzić mojemu synowi i czy w ogóle chodzi o sukces w życiu. I doszłam do wniosku, że nie chcę dla moich dzieci takiego sukcesu – świetnych wyników, dobrze zdanych testów, wyśrubowanych wymagań, presji i stresu od początku edukacji. A czego chcę zamiast ? Wrócę do wątku za chwilę 🙂

Ostatnie tygodnie moich spotkań z klientami, to spotkania w dużej części z osobami, które odniosły sukces: mają dobre stanowiska w firmach, dobrze zarabiają, mają służbowe samochody, sporą wiedzę w ich obszarze zawodowym. Jednak wielu z nich nie jest zadowolonych  z życia, jakie mają.

 Mówią, że brakuje im radości w życiu, zaangażowania,  czasu na spędzanie go z bliskimi, dobrych rozmów, niezależności, a przede wszystkim robienia w  życiu ważnych rzeczy oraz realizowania w codzienności wartości, które są dla nich istotne. Zamieniania swoich talentów, swoich umiejętności w coś ważnego, znaczącego.

Z ich opowieści i historii życiowych wynika, że wzór: na pierwszym miejscu sukces (zazwyczaj wymierny, zawodowy), potem wszystko inne, nie sprawdza się, tzn. nie daje radości z życia i w życiu, nie tworzy pełni.

A co tworzy pełnię, co sprawia, że czujemy się spełnieni, jest w nas entuzjazm i zaangażowanie?

Mam przekonanie, że realizowanie w codzienności swojego celu życia, zamiana talentów i umiejętności na coś pożytecznego dla świata i ważnego dla mnie. Wtedy sukces będzie niejako efektem ubocznym, pojawi się sam jako miły dodatek do Twojej radości, zadowolenia i spełnienia. Bo jeśli masz coś dobrego do zaoferowania światu (a wierzę, że masz), świat tego potrzebuje. I Ty potrzebujesz się tym dzielić, aby doświadczać pełni.

Zacznij więc od odpowiedzi na poniższe pytania:

  1. W czym jestem dobra/y
  2. Co lubię robić?
  3. Co mogę dać światu?
  4. Jak chcę żeby wyglądało moje życie ?
  5. Co jest dla mnie najważniejsze w życiu ?
  6. Na jaką przyszłość teraz pracuję ? Jaką chcę mieć?
  7. Jaki jest mój cel życia?

I na tym buduj plany (też zawodowe), rób to co, lubisz i w czym jesteś dobry, w różnych obszarach życia, nie zaniedbując żadnego z nich.

Wracam do wątku szkolnego. Podłamani nieco najlepszą szkołą w okolicy, poszliśmy na spotkania do innych szkół. I co się okazało? W szkole, której pierwotnie nie braliśmy pod uwagę, pani dyrektor miała zgoła inne podejście – po pierwsze potrafiła dużo dobrego powiedzieć o własnej szkole, ale, co ważniejsze, powiedziała istotną, dla nas rzecz: nie oczekujmy od dziecka w pierwszych tygodniach czy miesiącach szkoły przyrostu wiedzy, sukcesów w nauce. Zamiast tego dajmy mu czas na to, żeby dobrze i bezpiecznie poczuł się w nowym środowisku, poznał szkołę, nowe zasady, sprawdził,  jakie rzeczy, przedmioty  szczególnie go interesują.

Wybór dla nas był oczywisty: wybraliśmy drugą szkołę. Dlaczego? Bo widzę, że mój syn (jak pewnie większość dzieci w jego wieku) jest bardzo ciekawy świata i lubi nabywać wiedzę. Najlepiej działa to jednak w przyjaznym otoczeniu i środowisku. Gdy robi to, co lubi, to, na czym mu zależy, a dodatkowo czuje się dobrze i bezpiecznie  – błyskawicznie robi postępy i osiąga tzw. sukces. Innymi słowy, gdy robi coś zgodnie ze swoimi talentami i umiejętnościami, ale nie dla nagrody, czy wyników, tylko dla samej przyjemności robienia tego – szybko osiąga dobre wyniki, przeskakuje kolejne „poprzeczki”.  A przy tym doświadcza niesamowitej, niczym niezmąconej radości 🙂

Myślę, że działa to nie tylko w przypadku dzieci. Gdy jesteśmy nastawieni tylko na sukces finansowy, zawodowy, czy inny (czyli nastawieni na szybkie osiąganie jak najlepszych wyników albo lepszych niż inni) prędzej czy później doświadczymy frustracji. Dzieje się tak, gdy nie realizujemy istotnych dla nas wartości w życiu. Gdy zaniedbujemy te obszary, które są dla nas ważne. Gdy nie polepszamy czegoś na świecie, nie dajemy swojego wkładu w ulepszanie świata.

A zatem: Nie dąż do sukcesu. Dąż do tego, by dać światu to, co masz najlepszego i co jest ważne dla Ciebie. Zamieniaj swoje życie w coś dobrego, znaczącego, pięknego. A sukces pojawi się sam.

I przede wszystkim: Żyj teraz. Rób co ważne. Nie odkładaj siebie na później!

 

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o sobie, ważnych dla Ciebie rzeczach i sprawdzić, jak możesz zacząć działać w kierunku robienia ich w życiu – zapraszam na gratisową konsultację coachingową oraz na mojego bloga . Znajdziesz mnie też tu: ewelina.lewandowska@gmail.com i pod tym numerem 501 483 418.

 

A w temacie piosenka  „Malcziki”:

 

Poprzednie

Warsztat z Idą Dymowską Liber

Portrety Kobiet Przedsiębiorczych – Joanna Radziwiłł

Dalej

1 komentarz do wpisu “Artykuł – Nie dąż do sukcesu – Ewelina Lewandowska”

  1. Bardzo ważny przekaz! Dobrze, że coraz więcej osób o tym mówi i do tego inspiruje. Pierwszy krok do świadomego budowania swojej marki do wgląd w siebie i swoje preferencje, potencjał i zamiłowania. Tylko tak powstanie marka, z którą coraz częściej lubimy jako klienci pracować: autentyczna.

Możliwość komentowania jest wyłączona.