Zaburzenia osobowości – cz.1 – Anna Kossak

0

Człowiek uczy się obsługi maszyn, ale niewiele wie o swoim funkcjonowaniu. Nie znamy mechanizmów pewnych zachowań i często gubimy się w gąszczu niezrozumienia. Bywamy krzywdzeni i nie umiemy odpowiednio zareagować. A nie umiemy, bo jesteśmy wciągani w grę, której reguły są dla nas zabójcze…Czasy takie, że anomaliów behawioralnych coraz więcej. W rodzinie, pracy, biznesie…

 

Anna Kossak

Szacowało się, że osoby zaburzone to 1-2% populacji. Teraz – że nawet 4%.

Psychopaci i socjopaci są bezwzględni, nie mają wyrzutów sumienia, wykorzystują innych bez żadnych skrupułów. Świetnie im to wychodzi, bo potrafią być uroczy, z osobistym wdziękiem, doskonale udają zaangażowanie i cudownie patrzą w oczy. Nie odczuwają miłości, chociaż pięknie potrafią o niej mówić. Nie czują z nikim żadnego bliższego związku. Inni są zawsze tylko narzędziem. Na dodatek kultura masowa im pomaga, promując osiąganie celów, wytrwałość, skuteczność i spryt – w przypadku socjo/psychopatii to pójście po trupach wielu ofiar.

Socjopata a psychopata

Czym się różni jeden od drugiego? Socjopata został ukształtowany przez środowisko, niewłaściwe wychowanie, przeżytą traumę w dzieciństwie związaną z byciem ofiarą długotrwałej przemocy lub wykorzystaniem seksualnym. Psychopata już się rodzi z pewnymi dysfunkcjami – to właśnie psychopaci lubią zadawać ból, torturować, przeprowadzać bolesne „eksperymenty”. Jestem skłonna twierdzić, że seryjni mordercy to właśnie psychopaci, chociaż socjopaci też hamulców nie mają. Jedni i drudzy doskonale manipulują otoczeniem (manipulacja tym różni się od wywierania wpływu, że zawsze podszyta jest kłamstwem i nie zważaniem na nic poza osiągnięciem własnego celu, bez względu na krzywdę innych).

Uważaj na ludzi, którzy mają więcej niż dwie poniższe cechy:

  • notorycznie i z przyjemnością łamią wszelkie normy i zasady, narażając siebie i innych na niebezpieczeństwo (brawurowa jazda, częstowanie nastolatków alkoholem, pchanie się bez kolejki – a na zwróconą uwagę robienie awantury, domaganie się za wszystko pieniędzy, ale nie płacenie za wykonaną przez kogoś pracę, wyłudzanie pieniędzy pod różnymi pretekstami, itp.);
  • są rzadko zadowoleni i tylko wtedy, kiedy wszystko idzie po ich myśli, lecz wpadają w furię (z wyzwiskami, przekleństwami, rzucaniem przedmiotami, a często też rękoczynami), kiedy napotykają sprzeciw lub niezgodę na swoje postępowanie;
  • nie mają autorefleksji, nigdy nie przyjmują odpowiedzialności za swoje czyny – zawsze winni są tylko inni. Uważają się za nadzwyczajnych, lecz kiedy nie osiągają wybitnych wyników w dziedzinie swojej aktywności (a często tak się dzieje, bo nie umieją nawiązywać długotrwałych relacji i często wcale nie są specjalnie uzdolnieni) – powodzenie innych traktują jak osobistą krzywdę, są zazdrośni i zawistni;
  • celowo sprawiają przykrość i krzywdzą innych (pomówienia, wkładanie szpilek w niby żartach, trafianie w czuły punkt, by zabolało), nigdy nie krytykują konstruktywnie, tylko żeby dopiec, intryga to ich ulubiona aktywność;
  • mają osobowość antyspołeczną: bez żadnych wyrzutów sumienia wykorzystują innych, są bezwzględni, niesprawiedliwi, po mistrzowsku wpędzają innych w poczucie winy.

Na socjo i psychopatów nie wpływa zwykły system kar i nagród. Potrzebują nowych wrażeń, bo szybko się nudzą, także ludźmi – dlatego ich relacje zawsze są powierzchowne, chociaż potrafią udawać zaangażowanie. Umieją słuchać i obiecać to, co słuchacz chce usłyszeć – dlatego łatwo im omotać innych. Mają bardzo silną potrzebę kontroli i wszystko musi być tak, jak oni chcą: od organizacji dnia do ułożenia majtek w szufladzie. Jak nie – dzika furia.

Na zewnątrz urok i wdzięk, wewnątrz kat.

Dlatego tak trudno jest ofiarom wyzwolić się spod wpływu psychicznego (fizycznego zresztą też) oprawcy. „Nikt mi nie wierzy” – to stałe zdanie udręczonej ofiary. Kat doskonale wyczuwa, kiedy odpuścić – na chwilę oczywiście. Wtedy wchodzi w okres godowy: jest miły, układny, daje prezenty… Kolejne ataki są coraz silniejsze.

Każdy chociaż raz miał trudne międzyludzkie doświadczenie.

I nie chodzi o nieporozumienia czy nawet konflikty. Od socjo/psychopaty bardzo trudno się uwolnić. On nie znosi porażki. Nie można sobie ot tak od niego odejść, odciąć, zamknąć drzwi. Bez pomocy z zewnątrz to się nie uda. Dlatego tak ważne jest, by zachować czujność, słuchać opinii najbliższych – zanim oprawca ich odetnie. Zdecydowanie łatwiej jest wycofać się na początku, niż potem, kiedy jest się potężnie uwikłaną.

Socjo/psychopaci potrafią świetnie sobie radzić zawodowo.

Zwłaszcza tam, gdzie mają władzę – dlatego tak dużo ich na stanowiskach menadżerskich czy w polityce. Mając takiego szefa/szefową, w krótkim czasie jest się nerwowo totalnie wykończonym. A jak pracownik nie daje się tłamsić, psycho/socjopata szuka sposobu, by się go z zespołu pozbyć.

Każdy sam podejmuje decyzję:

Tulę uszy po sobie i znoszę wszystko, bo chcę utrzymać pracę, zarobki, spłacać kredyty (tak! To indywidualna decyzja! Nikt nic nie musi!)… Tyle że zwykle źle szacuję cenę uległości, a może nią być utrata zdrowia (wtedy też trudno będzie spłacać kredyty) i rodziny, która nie wytrzyma. Socjo/psychopata potrafi działać w kryzysie i podejmować racjonalne decyzje w sytuacji dużego stresu – a z tym właśnie mają problem osoby bez zaburzeń. Prawdziwa natura osoby zaburzonej ujawnia się w związkach, przyjaźniach i relacjach z podwładnymi. Wśród innych świetnie się kamuflują. Co ciekawe: często zajmują wysoką pozycję społeczną.

Co robić?

Zła wiadomość: po ludzku nikt sobie nie poradzi. Dobra wiadomość: jednak można, ale trzeba zachować stalowe nerwy i zbierać dokumentację niewłaściwych zachowań. I nagrania – dzisiaj to żaden problem. Socjo/psychopaci nie wchodzą w konfrontację, kiedy czują, że przegrają. Nie wszyscy, ale sporo z nich jednak traci rezon, kiedy ma się na nich haka. Że to okropne? Nie bardziej, niż zachowanie oprawcy. I nie miej złudzeń: będzie w trójnasób kombinował, jak się Ciebie pozbyć. I może wyprzeć się wszystkiego w żywe oczy, jak radny PiS, który mimo nagrań dowodzących, że katował żonę, twierdził, że nic złego nie robił, był dobrym mężem i ją kochał.
Socjo/psychopata potrafi przyprowadzić legion ludzi na świadków, jaki jest dobry, cudowny i prawy. Dlatego tak ważne jest, abyś miała wsparcie z zewnątrz. Buduj je. Temu, kto patrzy z boku, trudno jest uwierzyć, że socjo/psychopata może tak długo utrzymywać ludzi w kłamstwie i sprawiać, że robią, co on chce. Przez strach swoich ofiar często pozostają bezkarni.

W skrócie:

  • Niektórzy tacy są i nie zmienisz ich największą swoją dobrocią i miłością. Takie osoby nie chcą nic z tym zrobić – nawet jak obiecają.
  • Słuchaj swojej intuicji, ale też opinii bliskich. Jak coś „nie gra”, to z pewnością „nie gra”.
  • Słuchaj, co on mówi. Wszyscy źli? Nie ma przyjaciół, bo się zawiódł? Oszukali go? Inni są beznadziejni, a on pokrzywdzony? Była żona kurew bez sumienia? UCIEKAJ. Krzywdził innych, skrzywdzi Ciebie, kwestia czasu.
  • Do trzech razy sztuka. Raz zawiedzie/okłamie/nie dotrzyma słowa? Każdemu może się zdarzyć. Dwa razy? Wyostrz zmysły, a za trzecim razem – jeśli nie chcesz zostać skrzywdzona – DAJ SOBIE POKÓJ.
  • ROZMAWIAJ! Z ludźmi. Jeśli jesteś w jednym kręgu, np. hobbystycznie tańczysz, łatwo zdemaskować oszusta. Nie, nie będziesz „tą jedyną” i nie zmienisz go swą miłością, skoro przed Tobą było wiele złamanych serc. Zrób wywiad, zanim będzie za późno.
  • Nie ufaj pochlebstwom. Komplementy są miłe, nasze Ego je uwielbia. I to ono sprowadza nas na międzyludzkie manowce. Jeśli komplemenciarz czegoś od Ciebie chce – nie daj się zwieść.
  • Pamiętaj, że szacunek to NIE strach. Ludzie zasługujący na szacunek nie wzbudzają lęku. Jeśli ktoś wzbudza w Tobie obawy – bądź czujna, zanim dasz się zastraszyć.
  • Nie graj w jego grę – nie wygrasz. Nie przechytrzysz go, nie sprawdzisz się jako jego terapeutka – to iluzje. Jedyna skuteczna metoda to wykluczyć go ze swojego życia, a w sytuacji zawodowej mocno pilnować własnych granic i nie wdawać się w dyskusje, bo łatwo wywoła u Ciebie współczucie lub poczucie winy, a to prosta droga do tego, byś została jego ofiarą. Znam przypadek pasożyta żerującego na kobietach, ponieważ wierzą, że jest bardzo chory i w każdej chwili może umrzeć. A jest zwykłym pijusem i uwodzicielem.
  • Ile szans można dawać? Było o tym wyżej. Radzę: uruchom rozum (on uspokoi emocje, bo działają naprzemiennie) i pozbądź się balastu, zanim dasz sobie wyrządzić dużą krzywdę i zanim poniesiesz ogromne straty.
  • Nie zgadzaj się na maskowanie skutków zachowań socjo/psychopaty, bo Ty poniesiesz ich konsekwencje. Powtarzam: nie zmienisz go. Kropla perfum nie zamaskuje smrodu szamba, ale kropla szamba zniweczy zapach butelki najlepszych perfum. Jedna zdrowa osoba nie uzdrowi szpitala, ale jeden truciciel zatruje największe zdrowe środowisko – dlatego nie warto się z nimi cackać, tylko demaskować.

Zaburzenia osobowości

Jest ich trochę. Trwają dyskusje, co jest normą, a co już nie. Dla mnie to proste: wszystko, co powoduje, że człowiek krzywdzi siebie lub innych, jest zaburzeniem. Omówię je w sposób przystępny, abyś mogła zachować czujność. Osoby uwikłane przez ludzi zaburzonych tracą zdrowie, pieniądze, przyjaciół, rodzinę, duszę i serce, czasem pracę i reputację. Lepiej na zimne dmuchać i przystopować, zanim się pogrążysz. Wypatruj kolejnej części.

 

Dziewczyny! Proszę o podpowiedź, którą okładkę wybrać do mojej nowej książki? Będę wdzięczna za opinie.

Zobacz okładkę i zagłosuj KLIKAJĄC TUTAJ!

 

Podziel się.

O autorce

Blogerka z wieloletnim doświadczeniem marketingowym, pr-owym i reklamowym w międzynarodowej korporacji. Tłumacz i nauczyciel języka francuskiego. Pasjonuje mnie rozwój osobisty, ludzie, relacje. Piszę o i dla kobiet, informuję, inspiruję, relacjonuję dla Was to co mnie wciągnęło, czyli przedsiębiorczość, networking, konferencje, spotkania kobiece i nie tylko. Jestem otwarta na współpracę z chętnymi i ciekawymi osobami.

Pozostaw odpowiedź