Bądź dla siebie dobra – nie tylko od święta!

0

Wczoraj, w Dzień Kobiet, chodził mi po głowie wpis zachęcający do tego, żeby być dla siebie lepszymi na co dzień. Niestety nie zdążyłam go popełnić, więc robię to dziś.

Od święta to zdarzy się nam zrobić coś dla siebie. Zwykle jednak, drogie Panie, nie mamy na to czasu. W pogoni dnia codziennego najczęściej zapominamy o sobie i swoich potrzebach, nie mówiąc już o przyjemnościach, czy byciu dla siebie dobrą! Co więcej – często również dokopujemy sobie bez litości za wszystko co nie poszło po naszej myśli. A życie jest za krótkie, żeby być dobrą dla siebie tylko od święta!

Dlatego pokażę Ci jak można być lepszą dla siebie bez dużego nakładu czasu i bez większego wysiłku. Wystarczy dać sobie na to przestrzeń i poczuć się lepiej na co dzień!

Mów do siebie pozytywnie

O mocy myśli nikogo nie muszę chyba przekonywać. Wiemy jak to działa, choć nadal, nie wiedzieć dlaczego – jakoś tych pozytywnych myśli mniej niż negatywnych. Krytyk wewnętrzny nie próżnuje no i zdarzają się niepowodzenia, a wtedy lawina podkopujących myśli rusza: jestem beznadziejna, one to są super babki, a ja? No i tak dalej. Znasz to? Ja znam z autopsji.

W życiu jest różnie, raz na wozie, raz pod wozem. A raz pod górkę….:) Miałam i mam tych górek w życiu sporo. Czasami mam dość, wszystkiego. Czasami nie mam siły iść dalej. Wtedy właśnie staram się dać sobie trochę wytchnienia, żeby spojrzeć na siebie z boku. Żeby po prostu wyluzować i zobaczyć co już zrobiłam i określić cel, do którego dążę. I jak spojrzę na siebie z dystansu potrafię wtedy powiedzieć do siebie – słuchaj zrobiłaś już to … i to… i jesteś ok! Potrafisz to … i to, a w tym to jesteś całkiem niezła. –  i wiesz co – od razu lepiej się czuję!

Nie dołuj się sama niezbyt pochlebnymi epitetami pod swoim adresem! Bądź dla siebie tak wyrozumiała jak bywasz dla bliskich, szefa, przyjaciół, znajomych…

Uśmiechaj się więcej

Stosuję kiedy jest mi bardzo źle. A zima mi w tym bardzo pomaga:) Bronię się przed spadkami nastroju, ale mnie dopadają. Czasem :) Mimo pozytywnego nastawienia do życia to i tak zdarza mi się chandra, „niechciej” do wszystkiego. A kiedy się uśmiechnę – sama do siebie – robi mi się lżej. Mózg nie jest wstanie odczytać tego, czy ten uśmiech jest z serca, czy tylko z ust :) On od razu reaguje na uśmiech – jest ok!

Też wydawało mi się to dziwne kiedyś – jak to uśmiechać się kiedy nie jest mi do śmiechu?! Po co? Tym bardziej dziwna dla mnie była joga śmiechu. Pierwsze z nią spotkanie było dla mnie naprawdę wyzwaniem. :) Potem zrozumiałam sens. I zrozumiałam też pewnego pana, który jeszcze za czasów korporacyjnych jechał często ze mną windą do garażu po pracy. Często się w tej windzie spotykaliśmy. On zawsze miał uśmiech na twarzy. Nie śmiał się, ale usta miał uśmiechnięte. Dziwił mnie bardzo. I nie, nie, nie był to żaden uśmiech w moją stronę:) Miał taki uśmiech w windzie pełnej ludzi – po prostu zawsze. Może on już wtedy znał moc uśmiechu mimo wszystko? Tego nie wiem, ale teraz jego zachowanie jest dla mnie bardziej zrozumiałe niż było wówczas :) Ja w każdym razie uśmiecham się do siebie kiedy mi smutno i źle i polecam to i Tobie!

Znajdź swój rytuał przyjemności i relaksu

No i tutaj ja mogę powiedzieć, że mam rytuał związany z oddychaniem, miarowym, spokojnym, tuż przed snem. Jestem wtedy ze sobą i skupiam się tylko na moim oddechu. Bardzo mnie to relaksuje. I uspokaja. :)

Znajdź swój rytuał, czynność, sposób na ruch, który Ciebie będzie relaksował i który będzie Twój. Ja mój znalazłam i mogę zastosować kiedy będę chciała się wyciszyć i wiem, że jest to skuteczne.

Te trzy moje sposoby nie wymagają nakładów czasowych. Wystarczy, że będziesz dążyła do tego, żeby myśleć pozytywnie i mówić do siebie w taki sam sposób. Wystarczy, że będziesz się częściej uśmiechała i znajdziesz swój maleńki codzienny rytuał, który zapewni Ci relaks. Zachęcam, żebyś znalazła swoje sposoby na bycie lepszą dla siebie każdego dnia. A jeśli już je masz – podziel się nimi!

Bądź dobra dla siebie na co dzień, a rozpieszczaj się kiedy masz tylko okazję :)

Podziel się.

O autorce

Blogerka z wieloletnim doświadczeniem marketingowym, pr-owym i reklamowym w międzynarodowej korporacji. Tłumacz i nauczyciel języka francuskiego. Pasjonuje mnie rozwój osobisty, ludzie, relacje. Piszę o i dla kobiet, informuję, inspiruję, relacjonuję dla Was to co mnie wciągnęło, czyli przedsiębiorczość, networking, konferencje, spotkania kobiece i nie tylko. Jestem otwarta na współpracę z chętnymi i ciekawymi osobami.

Pozostaw odpowiedź