Seks bez zobowiązań – czy to w ogóle możliwe? – Anna Kossak

0

Nic dodać nic ująć – po prostu przeczytaj artykuł:)


Anna Kossak w futrze

Seks bez zobowiązań – czy to w ogóle możliwe?

Anna Kossak

W okolicach Walentynek zaleje nas mnóstwo słodkich tekstów, od których zakochane będą miały maślane oczy, a singielki – mdłości 🙂 Albo porad: „Jak uwieść go w dwie godziny”, „10 sposobów na to, by dla Ciebie oszalał z namiętności”, ewentualnie „Jak zmysłowo udekorować kolacyjne potrawy”… BLEEE… Któraś się jeszcze na to nabiera? Może gimnazjalistka… A widziała któraś z Was artykuł pt. „Jak uprawiać seks bez zobowiązań – poradnik dla kobiet”? Nie każda przecież chce być w związku (przynajmniej tak myśli w danym momencie), nie każda chce się zakochiwać, błędnie łącząc miłość z cierpieniem (zarezerwuj czas jak na seans w kinie i obejrzyj nagrany webinar właśnie o miłości). Więc postanowiłam napisać coś właśnie dla tych, które nie mają obiektu godnego wzniosłych uczuć, od czasu do czasu do kogoś poza kotem czy psem by się przytuliły, a nie chcą szukać przygodnego jednorazowego seksu.

Ten temat jest rzadko poruszany, bo trochę jest jeszcze tabu, a trochę nie wiadomo,
jak go ugryźć…

Od razu zaznaczę, że temat daję pod rozwagę i do przemyślenia, bo to wcale nie jest takie proste. Od kiedy prezerwatywy są w powszechnym użyciu, kobiety są seksualnie dostępniejsze i same dają sobie częściej przyzwolenie na chwileczkę zapomnienia. Ognisty romans – to osobna kategoria. Niejednej zniszczył życie, ale i niejedna chowa w sercu wspomnienie jak najcenniejszy skarb.
Ale dziś nie o tym.

Seks bez zobowiązań.

Czy w ogóle jest coś takiego? Na pewno seks jest powszechnie dostępny na skinienie niejednego palucha. Efektem ubocznym jest niestety to, że mężczyźni się rozleniwili, nie chce im się starać i nie zawracają sobie głowy wersjami limitowanymi, tylko zadowalają powszechnymi promocjami. Coraz rzadziej – dla mnie niestety – wiedzą, co to znaczy dbać o kobietę (i nie chodzi o jej utrzymywanie). W związku z tym, kiedy chcemy spotkać właściwego mężczyznę (który by docenił, zachwycił się, zachwycił nas, był wierny, dowcipny, zaradny, czuły, męski…) – miewamy problem. Co bardziej odważne postanawiają nie uzależniać się od wibratora jak jedna z bohaterek „Seksu w wielkim mieście”, tylko sięgnąć po tzw. seks bez zobowiązań (inna sprawa, że kobiety wiążą się lub uprawiają seks z wielu powodów, często wcale nie z miłości – ale to inny temat). Warto jednak zawsze pamiętać o jednej rzeczy:

Zobowiązania mogą pojawić się nagle i niespodziewanie.

Cameron Diaz w filmie „Vanilla Sky” powiedziała do Toma Cruise’a – kiedy po kilku razach zostawił ją dla Penelope Cruz – że gdy z kimś śpisz, Twoje ciało składa zobowiązanie… Ale dziś nie o tym.

Co to znaczy: seks bez zobowiązań?

To znaczy, że niczego poza przyjemnością zmysłową od siebie nie chcemy. I tu niestety jest pewien problem. Matka – Natura tak to sobie wymyśliła, że aby chronić przetrwanie gatunku ludzkiego i zapewnić właściwą opiekę potomkom, hojnie obdarzyła kobiety oksytocyną – hormonem odpowiedzialnym m.in. za poczucie przywiązania (zwanym także hormonem miłości i orgazmów) – który w największych ilościach wydziela się podczas dotyku, ssania piersi, orgazmu (także u mężczyzn) i porodu. Tak więc kiedy czasami patrzysz na pary i się dziwisz: co ona w nim widzi? Odpowiedź  jest prosta: może coś, może nic, ale poziom oksytocyny utrzymuje na stałym wysokim poziomie. Dlatego tak trudno jest utrzymać związek na odległość – bez dotyku nie da się… Jak facet Cię wkurzy – co najczęściej wykrzykujesz? Stawiam na: „Nie dotykaj mnie!”. Zatem jeśli ma być bez zobowiązań – panuj nad poziomem oksytocyny hulającej w Twoim mózgu (bo nad wydzielaniem nie zapanujesz).

Jeśli dasz się zalać oksytocynie – będziesz chciała czegoś więcej.

Przywiązujemy się do tego, pod wpływem którego ona nas zalewa. Mężczyźni oczywiście też wydzielają ten hormon, ale nie aż w takiej ilości i nie tak często. A Ty jesteś po prostu bezsilna. Stąd wiele nieporozumień i dramatów. On mówi: przecież miało być bez zobowiązań?! A ona przytakuje, tyle że „sytuacja się zmieniła”. Stąd późniejsze nagabywania, szantaż, a nawet obsesja…

Skąd pomysł na seks bez zobowiązań?

Kobiety często ulegają iluzji, że na początku to będzie tak, a potem się zmieni. Niektóre tak bardzo chcą pokazać swoją niezależność i dominację, że stawiają na „użycie mężczyzny i do widzenia”. Jedno i drugie nie ma zwykle dobrego końca i w obu przypadkach to zwykle kobieta cierpi. Ale pojawiła się trzecia grupa pań: to te, które od czasu do czasu chcą pobyć z mężczyzną bez robienia dalekosiężnych planów – z różnych powodów. Nie chcą się angażować i na rozum biorąc – nie chcą czyjegoś zaangażowania.

Czy to w ogóle możliwe?

Żeby była jasność: nikogo nie namawiam do rozpusty 🙂 Fajny związek moim zdaniem to rewelacyjny element życia, tyle że nie zawsze w danej chwili osiągalny. Dlatego jak masz odwagę – próbuj. Tylko ostrzegam: rzadko która kobieta tak naprawdę umie się nie angażować, kiedy spotyka się cyklicznie z tym samym mężczyzną. W większości przypadków prędzej czy później chce więcej. Jeśli jednak bardzo chcesz się przytulić do żywego ciała bez rozpalania serca, a nie chcesz bazować na jednorazówce – możesz próbować zachować uczuciowe BHP:

  • Najlepiej miej takich dwóch. Tak właśnie. W końcu jesteś zajęta, zapracowana, a mężczyźnie w swej próżności rzadko przejdzie przez głowę, że nie jest jedyny. Wtedy Twoja oksytocyna nie oszaleje na punkcie jednego, tylko jest szansa, że jakoś tak łagodniej Cię otuli i nie zaczniesz szaleć. Jest szansa, co nie znaczy, że jeden nie przeważy szali… Pilnuj się 🙂
  • Nie spotykaj się za często (dlatego dwaj są praktyczniejsi), daj opaść oksytocynie. I teraz – co to znaczy: często? U jednej do poziomu wyjściowego opadnie już po tygodniu, druga będzie potrzebowała dwóch. Sama to zaobserwujesz. Jeśli bez zobowiązań – to: nie ma wspólnych wyjść, żadne kino czy sushi. Film możecie obejrzeć w łóżku, pizzę zamówić. Wspólne wyjścia – kiedy się ze sobą sypia – niestety dają kobiecie takie podświadome poczucie, że to „mój facet”. Oczywiście istnieją przyjaźnie, gdzie nie planuje się wspólnego życia, a wyjeżdża razem na wakacje, chodzi do opery i łóżka – ale nie o tym mówimy, bo taka przyjaźń jednak wiąże się z pewnymi zobowiązaniami i świetnie funkcjonuje pod pewnymi warunkami. Tu mówimy o seksie bez zobowiązań, a więc żadnych wyjść. Może Ci się coś wymsknąć, żebyście poszli na basen czy do ogrodu botanicznego – ale radzę: zapomnij albo zmień plany, bo wspólne wyjścia niestety Cię przywiązują i tyle. A jego niekoniecznie i o tym pamiętaj.
  • Nie opowiadaj za dużo o swoich planach urlopowych czy wyjazdowych, nie dopytuj o jego. Nie opisuj przyjaciółki ze szczegółami i nie poznawaj ich, bo po co? Nie śledz jego fejsbuka, nie czytaj postów – a na pewno nie zaczynaj od tego dnia. Ma być bez zobowiązań, a przywiązując się do jego walla – przywiązujesz się do niego.
  • Wybierz takiego, który Cię pociąga – w końcu ma być Ci dobrze – ale nie do końca spełnia Twoje oczekiwania, czyli np. woli kończyć inaczej niż Ty, po seksie od razu zrywa się z łóżka, zamiast poprzytulać i pokiziać (pamiętaj: dotyk!), nie jest zbyt namiętny… Jeśli jednak uważasz, że lepszy jest taki wibrator zakończony ciepłym ciałem niż plastikowy – odpuść i ciesz się, że nie jest ideałem. Uważaj na czułość – ona potrafi poruszyć serce najtwardszej królowej śniegu (chyba że jesteś nieczuła albo patologicznie niezdolna do bliskości – no ale to inny temat). No chyba że jednak chcesz się zakochać – ale to wtedy NIE umawiaj się na seks bez zobowiązań! Z mężczyzną taką rzecz jest bardzo trudno odkręcić. Najlepiej nie spędzaj z nim całej nocy. Bądź w niedosycie. Bo jeśli zdarzy się tak, że będzie cudownie przytulał, seks będzie mega zaje… i będzie Ci odpowiadał pod każdym względem – nie ma bata: zaangażujesz się. A wtedy – jeżeli podejrzewasz, że na życie to on się nie nadaje – po prostu uciekaj i zachowaj miłe wspomnienia. To bardzo trudne. Większość się łudzi, że mu zacznie zależeć, że się zakocha, zmieni… A potem biegają w rozpaczy do wróżek i liczą na cud.
  • Odstaw matkę – Polkę do kąta. Nie niańcz go, nie pocieszaj, nie wyręczaj. Ma być seks, a nie terapia czy żłobek. Jeśli zadasz się z mężczyzną, który jest na bardzo dużym zakręcie – duże prawdopodobieństwo, że wyjdzie z niego dzięki Tobie dość szybko, zostawiając Cię z tyłu. Zdrową i trwałą relację buduje się na mocnych fundamentach. Jeśli mężczyzna Ci mówi, że nie jest na związek gotowy, kocha inną, boi się zranienia (hehe) – to tak jest i wtedy najlepiej nic od niego nie chciej, tylko zwiewaj. Ochronisz siebie.
  • Wybierz takiego nie do końca w Twoim typie. Wiadomo, że musi coś w sobie mieć, żebyś chciała zdjąć majtki, ale niech tego czegoś nie będzie zbyt dużo, bo dość szybko zechcesz, by był cały Twój. Tak więc jeśli lubisz, by mężczyzna był szarmancki, otwierał Ci drzwi od samochodu czy kupował kwiaty – dobrym materiałem będzie podstarzały synuś, któremu mamusia przynosi gołąbki i który każdą złotówkę ogląda trzy razy. Masz jak w banku, że raczej nie zechce zaprosić Cię do super knajpy – i dobrze, bo przecież ma być bez zobowiązań, a moja babcia mówiła, że jeśli mężczyzna nie inwestuje w kobietę, to znaczy, że mu nie zależy albo że jest nieudacznikiem. W tym przypadku nie powinno Ci to przeszkadzać, a wręcz cieszyć. Jeżeli lubisz sylwetkę wysportowaną – lepiej będzie, jak zadowolisz się pulchnawym misiem. Rozmawiać możecie, ale nie musicie – w końcu nie po to się spotykacie. Ale pamiętaj, że inteligentna kobieta główny punkt G ma w mózgu, więc jeśli misio go znajdzie – możesz się zakochać.
  • Wybierz takiego, który ma chwiejne poczucie własnej wartości. Taki nie okaże Ci zbyt wiele ciepła, żebyś sobie nie pomyślała, że mu zależy. Jeśli jesteś laską, którą kręci odpychający słodki łobuz – to znaczy, że w ogóle masz w życiu problem i lepiej idź na terapię, zanim dasz się zniszczyć jakiemuś toksykowi. Jeśli jednak umiesz docenić dobre serce – taki odpychający niby macho skutecznie przyhamuje Twoją cieknącą oksytocynę.
  • To normalne, że przy regularnych spotkaniach – zwłaszcza po intensywnym orgazmie – możesz stracić czujność i chcieć z nim coś zrobić, gdzieś pójść, coś mu załatwić. Im bardziej będzie odbiegał charakterologicznie od Twojego wzorca męskości – tym lepiej, szybciej ostygniesz. Jeśli lubisz sukinsynów – wybierz pantoflarza; lubisz rządzić – weź dominanta, cenisz ciepełko i czułość – spotykaj się z zimnokrwistym egoistą.
  • Kobiety lubią dawać prezenty – choćby drobiazgi. Możesz mu dać firmowy gadżet, skoro masz parcie. Ale lepiej daj sobie spokój. Kobiety lubią też dostawać, ale w tym przypadku lepiej, żeby nie zawracał sobie tym głowy, bo jeszcze zmieniłabyś zdanie i pomyślała, że a nuż…

Pamiętaj: to Ty jesteś odpowiedzialna za swoje życie, także uczuciowe.

Nie chcesz komplikacji – lepiej ich unikaj. Serce nie sługa, ale nikt nie zabrania korzystać z mózgu. Zanim dasz się wciągnąć w emocjonalny wir albo sama go sobie zafundujesz – pomyśl, czy warto…

P.S. Moim zdaniem kobieta w okresie rozrodczym (nawet kiedy nie chcą mieć dzieci) z właściwie funkcjonującym wydzielnictwem, nie jest w stanie na dłuższą metę nie przywiązać się do partnera. Powoli wpada w pułapkę: oswaja się, przymyka oczy na coraz więcej niedogodności, pozwala na coraz więcej, przy jednoczesnym wkładaniu energii w to, żeby on był inny, niż jest, żeby się zmienił… Finał? W gabinecie lub na linii „najlepszego” wróża w Polsce…

Podziel się.

O autorce

Blogerka z wieloletnim doświadczeniem marketingowym, pr-owym i reklamowym w międzynarodowej korporacji. Tłumacz i nauczyciel języka francuskiego. Pasjonuje mnie rozwój osobisty, ludzie, relacje. Piszę o i dla kobiet, informuję, inspiruję, relacjonuję dla Was to co mnie wciągnęło, czyli przedsiębiorczość, networking, konferencje, spotkania kobiece i nie tylko. Jestem otwarta na współpracę z chętnymi i ciekawymi osobami.

Pozostaw odpowiedź