Brak weny? Poznaj 3 sposoby na inspirację!

23

Czasami mam taki okres, że nie wiem zupełnie o czym pisać. Brak weny, czasu, pomysłu. Wszystko razem. Na szczęście wiem, że nie tylko mnie się to zdarza. Tak po prostu bywa i jeśli prowadzisz bloga to prędzej czy później taka niemoc twórcza, zmęczenie materiału i Ciebie dopadnie.

Ale pociesz się tym, że to przechodzi. Ja na przykład wiem, że czytelniczki czekają. Choć może tylko tak mi się wydaje:) Nic się pewnie nie stanie jak nie napiszę dzień lub dwa, ale tuzy blogowania mówią, że bloger to ten, który publikuje codziennie. Ech, nie zawsze to możliwe. Ale do rzeczy. Co zrobić jeśli brak pomysłów na artykuł na stronę, bloga czy dla klienta? Poznaj 3 sposoby na inspirację!

DAJ SOBIE ODPOCZĄĆ

Pierwsze jest bardzo proste – odpocznij. Jeśli jesteś zmęczona, jeśli nie przemęczona, to żadne kreatywne pomysły nie pojawią się. Przetestowałam. Zapędzenie się w działaniu to najgorsza z możliwych opcji. Odpoczynek, czy pobycie ze sobą – bez laptopa, bez rozpraszaczy, przynajmniej ja ostatnio takiemu hołduję. Ty wybierz swój sposób – bieganie, siłownia, basen, posłuchanie muzyki, spacer, sen. Ważne żebyś TY odpoczęła tak jak lubisz :)

Pewnie wiesz, że naukowcy amerykańscy udowodnili, że 20 min. drzemka w ciągu dnia świetnie nas regeneruje i daje nowe siły do działania. Jeśli masz taką możliwość to z niej korzystaj.

WYJDŹ PO INSPIRACJĘ

Dla mnie inspiracją są spotkania z kobietami, konferencje, networking. Często na konferencjach, słuchając różnych prelegentów, rodzą mi się pytania, z których powstają tematy na bloga. Nie wszystkie, po upływie kilku dni, nadal są dla mnie tak interesujące, ale większość wykorzystuję.

Słyszałam też, że samotne wyprawy do galerii, na wystawy malarstwa, rzeźby do muzeum, są bardzo twórcze. Jeszcze tego nie zastosowałam, ale jak zdarza mi się być na wernisażu to jest to inny świat, a takie otwarcie oczu na inne, nowe dużo daje.

Możesz też wyjść samotnie na spacer. Pobądź ze sobą. Wsłuchaj się w siebie. Daj głowie odpocząć. Niech te setki myśli przepływają swobodnie przez Twoją głowę, nie zatrzymuj się na żadnej:) Poczuj jak fajnie jest czuć siebie tu i teraz.

SIĘGNIJ DO ZASOBÓW INTERNETU

Jeśli powyższe sposoby nie pomogą sięgnij do internetu. Tutaj znajdziesz natchnienie – jestem tego pewna. I nie piszę tego po to żebyś kogoś kopiowała, naśladowała, ale żebyś sprawdziła co ciekawego jest w jego zasobach i co może zainteresować Twojego odbiorcę czy klienta. Możesz skorzystać z Google Trends i spojrzeć na to co dzieje się w necie i jakie tematy „chodzą”, mówiąc kolokwialnie, a możesz zainstalować sobie The Old Reader’a i zasubskrybować strony, blogi, które Cię interesują i już nie będziesz musiała wchodzić na każdą z nich oddzielnie. To mega oszczędność czasu! Warto takie rzeczy robić i np. zaczynać dzień od prasówki:) Kiedyś to robiłam codziennie, ale jeszcze w sposób tradycyjnych – prasa, radio telewizja. Internet dopiero raczkował. Była to prasówka z wydarzeń politycznych, bo byłam na Naukach Politycznych i Społecznych, teraz sama mogę dobierać sobie strony, które mnie interesują i korzystam z tego z przyjemnością.

Jak się zalogujesz na stronie The Old Reader  będziesz mogła dodawać kanały, czyli strony, które Cię interesują. Później wchodząc na tę stronę będziesz widziała ile nowych wpisów jest na poszczególnych stronach. Niczego nie przegapisz. I wszytko będziesz miała w jednym miejscu.

theoldreader

Dlaczego akurat ta strona? Jest wiele innych, ale po moich poszukiwaniach i różnych testach wybrałam tę, która jest najbardziej podobna do Google Czytnika, który już nie istnieje.

Oczywiście wybór zostawiam Tobie, ale idea jest godna polecenia. Sprawdź i już nie będziesz chciała inaczej przeglądać internetu :)

A jeśli masz inne sposoby na inspirację – napisz pod tym wpisem, podziel się nimi!

Podziel się.

O autorce

Blogerka z wieloletnim doświadczeniem marketingowym, pr-owym i reklamowym w międzynarodowej korporacji. Tłumacz i nauczyciel języka francuskiego. Pasjonuje mnie rozwój osobisty, ludzie, relacje. Piszę o i dla kobiet, informuję, inspiruję, relacjonuję dla Was to co mnie wciągnęło, czyli przedsiębiorczość, networking, konferencje, spotkania kobiece i nie tylko. Jestem otwarta na współpracę z chętnymi i ciekawymi osobami.

23 komentarzy

  1. Często inspiracją bywają dla mnie drobne czynności dnia codziennego. Robię coś i myślę, czy można by o tym napisać – oczywiście w kontekście bloga. I nieraz łatwiej pisze mi się taki post spontaniczny, niż planowany. Czasami są to rozmowy z innymi, odczytana wiadomość, „podsłuchana” rozmowa na ulicy… Czyli samo życie!

    • Wiesz co jeśli chodzi o lenia to ja też go mam. Jednak jakoś sobie z nim radzę w większości przypadków i po prostu robię. Jeśli daję sobie przyzwolenie na leniuchowanie – to po prostu w to idę i sobie tego nie wyrzucam. Czasami trzeba poleniuchować. Problem jest wtedy kiedy leniuchowanie zabija wszystko i nie robisz nic…

  2. Jak jeszcze robię tak, że czasem jak mam za dużo pomysłów i nie mam czasu albo niechce mi sie zagłębić w jakiś temat teraz to robię sobie szkice za kilak dni albo mięsięcy (!) i za jakiś czas jak nie mam czego publikować, np. ze względu na pogodę nie mam kiedys zrobić fotek czy teraz przez chorobę to odgrzebuję te poprzedni robocze wpisy i poddaję je końcowej obróbce i mam! tak powstał np. wpis o włosach albo teraz powstanie o pazurkach, materiał na niego zbierłam ponad rok;)

    pozdrawiam

  3. Doskonale pamięta czarny etap mojego blogowania, kiedy to wena całkiem mnie opuściła. Nie miałam ochoty pisać nowych postów – ba! Ja nawet nie wiedziałam co mam pisać. I wtedy idealnie sprawdził się punkt numer jeden, o którym wspominasz. Odpoczęłam od blogowania i to tak nieco dłużej. Po tym czasie wróciłam z zupełnie nową energią, nowymi pomysłami i chęciami. To naprawdę pomaga! :)

  4. Ja nigdy nie mam tak, że nie mam pomysłu, o czym pisać – po prostu nie mam weny, żeby pisać na konkretny temat, albo konkretne 20 tematów, które wymyśliłam 😀
    Zazwyczaj wtedy piszę na siłę, i albo po jakimś czasie wena się pojawi, albo nie. Jeśli się pojawi – super, mogę nawet skończyć cały post i zacząć drugi. Jeśli nie – mam jakiś zalążek, który rozwinę następnego dnia albo po prostu skasuję. Jestem fanką tej metody :)

  5. Trafione w sedno! taki brak weny dopada każdego prędzej czy później. Najlepsze tematy powstają pod wpływem impulsu :) Do tej listy dorzuciłabym jeszcze wsłuchanie się w ludzi. Nie mówię tu o podsłuchiwaniu, tylko o słuchaniu innych. Często z takich przypadkowych rozmów rodzą się myśli w głowie, które mogą być dobrą inspiracją na ciekawy post :)

  6. Pingback: Zafascynowane linki #14 - Zafascynowana życiem

  7. Brak weny potrafi być prawdziwą zmorą, oj tak. Ale mała przerwa w pisaniu zawsze dobrze robi dla kreatywności, ważne by nie robić ich zbyt długich, bo wtedy może pojawić się lenistwo. A tego lepiej szybko się pozbyć, zanim wejdzie w nawyk :)

Pozostaw odpowiedź