Poczucie winy – Katarzyna Stefaniak

0

Poczucie winy? Któż to nie poznał? Niewygodne, nielubiane, ale potrzebne. Jak każde. Dlaczego? Jak sobie radzić z jego przeżyciem? Dlaczego to trudne?

katarzyna stefaniak

Poczucie winy

Katarzyna Stefaniak

Poczucie winy. Uczucie dla nas niemiłe, nieprzyjemne i niechciane. Uczucie, którego staramy się nie doświadczać, a jednak ważne.

Jakiś czas temu czytając “rozwojowe” czasopismo z zaskoczeniem dowiedziałam się w jednym z artykułów, że poczucie winy jest złe i dzieci nie powinny go doświadczać. Zaskoczenie moje było ogromnie. Poczucie winy zwane potocznie wyrzutami sumienia jest wyrazem pewnego cierpienia i są przypadki, gdy jest nieadekwatne, nadmierne lub sposoby radzenia sobie z nim mamy niekonstruktywne. Natomiast uznanie, że ono nie powinno występować, według mnie jest dość niebezpieczne. Mam wrażenie, że w obecnej kulturze w promowanym stylu życia możemy dostrzec oczekiwanie, by w ogóle nie przeżywać przykrych uczuć, by zawsze było miło. Założenie to jest niebezpieczne, ponieważ nierealistyczne i z tego powodu skazujące nas na wieczne rozczarowanie. Poza tym jak każde inne uczucie, poczucie winy także pełni pewną funkcję regulującą naszą relację ze światem i z sobą samym.

Dlaczego to takie ważne?

Po pierwsze poczucie winy jest uczuciem regulującym kontakty społeczne człowieka. Pojawia się w reakcji na przekroczenie przez nas ważnych dla nas zasad, norm. Na początku reprezentantami tych zasad są ważne dla osoby, ale potem uwewnętrzniamy te normy i stają się one naszymi. Zazwyczaj zasady te dotyczą bezpośrednio lub pośrednio naszych relacji z ludźmi konkretnymi lub w sensie ogólnym.

Tak więc można powiedzieć, że jak każde uczucie, poczucie winy ma także funkcję informacyjną. Mówi: ZROBIŁEŚ, COŚ NIE TAK, COŚ NIEZGODNEGO Z ZASADAMI, nie rób tego więcej. Informacja taka daje okazję do zmodyfikowania swojego zachowania na bardziej zgodne z zasadami lub wypracowanie nowych zasad.

Jak skorzystać z informacji niesionych przez poczucie winy?

Jeśli widzę, że kogoś skrzywdziłam to mogę spróbować “zaleczyć, naprawić” tę krzywdę – np. przeprosić, czasem coś odkupić, naprawić lub odpracować, inaczej mówiąc zadośćuczynić. Drugą korzyścią jest to, że mogę w przyszłości brać pod uwagę cudze potrzeby i szukać rozwiązania satysfakcjonującego obie strony, czyli nie powtarzać błędów i lepiej układać relacje z ludźmi.

Trudności jakie spotykamy w radzeniu sobie z poczuciem winy.

I tu pojawiają się kłopoty. Wyrzuty sumienia są uczuciem, które wykorzystywane jest także w celu kierowanie zachowaniem innych, więc może dochodzić do nadużyć często nieświadomych.

Ale także w procesie naszego dorastania pojawią się one naturalnie i czasem, kiedy jesteśmy szczególnie podatni na wystąpienie tego uczucia, w świecie zewnętrznym dzieje się coś losowego co niejako “potwierdza” i “bardzo umacnia” to przeżycie. Jako dzieci nie umiemy należycie ocenić ani złożoności sytuacji, ani związków, więc przypisanie sobie odpowiedzialności może być nadmierne. I nieadekwatne. Jako przykład może posłużyć nam taka oto sytuacja. Wyobraźmy sobie, że 5-cio czy 10-letni chłopak bardzo zezłościł  się na swojego tatę za to, że on nie chciał mu kupić np. tabletu. Być może złość przybrała kształt myśli, że taty nie lubi, nienawidzi lub, że lepiej by go nie było, albo po prostu, że inni ojcowie są lepsi. Być może coś mu powiedział w złości lub tylko myślał, ale uczucia były silne. Tego samego dnia ojciec chłopca ma wypadek i trafia do szpitala. Taka sytuacja u niektórych dzieci (nie wszystkich) może spowodować pojawienie się poczucia winy. Na przykład, żę przez nie wypadek miał miejsce lub że nie można się złościć i kłócić, bo nie wiadomo czy ktoś bliski nie zginie i nie zdąży się powiedzieć, że to były tylko uczucia związane daną sytuacją i że minęły już, a miłość pozostała. Jeśli do tego dziecko jest skryte i nie opowie nikomu dorosłemu o swoich przeżyciach, to nie ma szansy, by zrewidować swoją ocenę siebie i sytuacji oraz dostrzec, że wypadek ojca nie był związany z jego zachowaniem. Nie dowie się także o tym, że ojciec wie o jego miłości i rozumie, że się zezłościł chwilowo.

Zastanawiając się nad naszymi trudnościami w radzeniu sobie z poczuciem winy wyłoniły mi się dwie kategorie tychże trudności:

Trudności związane z tym, jak przeżywamy poczucie winy i jak sobie z nim radzimy.

Poczucie winy jest nieprzyjemnym stanem i staramy się go unikać. Można to robić na różne sposoby:

tłumiąc je np. używkami, zmęczeniem,

odwracając uwagę – poprzez kierowanie uwagi gdzie indziej lub obwiniając innych za swoje postępowanie,

starając się na wyrost zapracować i zgromadzić dobre uczynki by zmazać winę, ale często w obszarach niezwiązanych z sytuacją, której dotyczyło poczucie winy – powoduje to błędne koło,

maskując (zastępując) to uczucie także przed sobą np. kiedy czujemy poczucie winy to automatycznie czujemy złość i tylko ją rozpoznajemy. Czasem ten proces zachodzi tak szybko, że sami nie mamy świadomości, jakie uczucie było pierwsze.

będąc usłużnym i spełniającym każde oczekiwania innych, by nie czuć poczucia winy wobec innych.

niejako „zamrażając” przeżywanie poczucie winy, ale wraz z nim często zamrażamy naszą zdolność do przeżywania wszystkich uczuć, także pozytywnych,

lub przeciwnie – rozpamiętując poczucia winy, potęgując go, wyolbrzymiając, aż do tego stopnia, że zaczynamy wierzyć, że nic się nie da zrobić i zaczynamy się użalać. Może to metaforycznie zwalniać nas z napięcia, że jednak powinniśmy coś z tym zrobić i nic nie zmieniamy w swoim postępowaniu – w efekcie czego powtarzamy te same błędy,

czasem pławiąc się w nim  z założeniem, że powinno to nas zabezpieczyć przed złością ze strony innych i ich pretensjami – bo ja już sama tak się karzę, że każdy powinien wybaczyć.

mniej lub bardziej świadomie się samokarając i posiadając poczucie niezasługiwania na nic dobrego.

czasem bywa i tak, że uczucie to nas tak paraliżuje, że w uciekawmy wycofując się z aktywności życiowej.

Częstą trudnością jest także poczucie, że już nic się nie da zrobić. Przeprosiny, skrucha i żal są niewystarczającymi i nic nieznaczącymi formami zadośćuczynienia. Wtedy często nic nie mówimy mając poczucie, że to nieważne. Sytuacje takie zapadają w nas jak głazy. A druga strona czasem nawet nie wie, że rozumiemy swój błąd, co często jest najważniejsze w procesie zaleczenia sytuacji związanych z poczuciem winy. Zadośćuczynienie daje nadzieję, że następnym razem nie zrobimy tego i przywraca poczucie wartości w nas samych. Zadośćuczynienie, przeproszenie to uznanie praw drugiej osoby i tego, że je naruszyliśmy. Ważne jest wyrażenie skruchy i zrozumienia, czyli danie wyrazu temu za co przepraszamy. Są także sytuacje, kiedy ważna jest rekompensata lub naprawienie szkód.

Jeśli jednak w ważnych sprawach często zawodzimy lub naruszamy czyjeś prawo to może okazać się, iż same przeprosiny nie wystarczą, szczególnie, kiedy już za takie sytuacje wielokrotnie przepraszaliśmy.

Trudności związane z zasadami jakimi się kierujemy w życiu.

Na dłuższa metę nie robimy nic, co nie jest zgodne z naszymi zasadami i wewnętrznymi wartościami. Powiecie: nieprawda, nie raz robimy. Z jednej strony można powiedzieć, że to prawda szczególnie w przypadkach, gdy nie znamy innego rozwiązania i potrzebujemy nauczyć się jak reagować. Natomiast dość często, mimo że wiemy jak inaczej powinniśmy postąpić, to jednak postępujemy dalej tak samo. Oznacza to, że są inne, konfliktowe zasady i wartości, które nie zawsze sobie uświadamiamy. Często stanowią one tzw. super ego. W terapii można przyjrzeć się im, rozpoznać konflikt i przepracować go. Wymaga to jednak wysiłku i zaangażowania.

Oczywiście zdarza się również tak, że ktoś nie czuje winy, chociaż większość by ją przeżywała. Takie osoby rzadko uważają iż mają problem. Sytuacja taka (pomijając sytuacje, kiedy ktoś jest wychowany w zupełnie innym kręgu wartości) występuje, kiedy pojawiają się zachowania antyspołeczne. Mogą one być związane z doświadczeniami z dzieciństwa, gdzie było dużo zaniedbania emocjonalnego i przekraczania cudzych granic. Osoby takie mogły obudować swoje delikatne wnętrze i tłumiąc uczucia. Często nadużywanie różnych substancji psychoaktywnych, by tłumić nieprzyjemne uczucia, powoduje zamieszanie w systemie wartości lub zaprzeczanie łamaniu ich. Istnieje także grupa osób z zaburzeniem osobowości zwanym psychopatią. Osoby nią dotknięte nie przeżywają empatii, a więc poczucia winy i nie wczuwają się w cudze położenie. Badania sugerują, że nie rozpoznają oni uczuć innych osób. Nie ma jasności na ile jest to wynik wychowania, a na ile powodem są czynniki biologiczne, aczkolwiek na te drugie kładziony jest nacisk. Często wartością  dla tych osób jest skuteczność, a nie współczucie czy uważność na innych.

Jak widzimy temat poczucia winy jest bardzo szeroki i ważny. Związany jest mocno z odpowiedzialnością, w obszarze której także możemy mieć dużo niejasności, obaw i wątpliwości. Poczucie winy podobnie jak inne uczucia może być naszym nauczycielem, a nie katem.


Katarzyna Stefaniak – psycholog i psychoterapeutka. Pracuje z osobami dorosłymi prowadząc konsultacje psychologiczne oraz terapię indywidualną. Uczestniczyła w wielu szkoleniach i warsztatach: z terapii ericksonowskiej, Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach, oraz Ustawieniach Traumy prowadzonych przez prof. F. Rupperta. Uzyskała Certyfikat Psychoterapeuty Uzależnień nr 325 oraz Dyplom Psychoterapeuty Psychodynamicznego w Krakowskim Centrum Psychodynamicznym. Najbliższa jej jest jednak terapia psychodynamiczna, która jest jednocześnie formą leczenia i terapią rozwojową. Swoją pracę regularnie superwizuje.

Więcej infromacji o autorce artykułu znajdziecie klikając TU.

Podziel się.

O autorce

Blogerka z wieloletnim doświadczeniem marketingowym, pr-owym i reklamowym w międzynarodowej korporacji. Tłumacz i nauczyciel języka francuskiego. Pasjonuje mnie rozwój osobisty, ludzie, relacje. Piszę o i dla kobiet, informuję, inspiruję, relacjonuję dla Was to co mnie wciągnęło, czyli przedsiębiorczość, networking, konferencje, spotkania kobiece i nie tylko. Jestem otwarta na współpracę z chętnymi i ciekawymi osobami.

Pozostaw odpowiedź