Rozmowa o…pieniądzach – Ewa i Iza – Jestem Bogata

2

Rozmowę tę przeprowadziłyśmy już jakiś czas temu. Dziewczyny znam jeszcze dłużej. Miałam okazję niejednokrotnie wysłuchać Ewy i Izy, które zajęły się sferą ważną dla każdego – pieniędzmi. Na ich temat powstało wiele książek, są szkolenia, a ciągle jest o czym rozmawiać. Jak to jest z przekonaniami na ich temat, które najczęściej wynosimy z dzieciństwa? Co z nimi zrobić, żeby pracowały dla nas, a nie przeciwko nam? Przeczytajcie i dzielcie się Waszymi doświadczeniami w tym zakresie!

Beata: Cześć dziewczyny! Przedstawiam Wam Ewę i Izę, twórczynie projektu „Jestem Bogata”. Powiedzcie, co robiłyście przed „Jestem Bogata”?

Iza: Jestem z wykształcenia ekonomistką, wiele lat pracowałam w agencji reklamowej jako strateg reklamowy, potem jako freelancerka. Spotkałyśmy się z Ewą w Szkole Trenerów Komunikacji Opartej na Empatii, gdzie uczyłyśmy się nowych umiejętności niezbędnych w pracy trenera.

Ewa: To było wiele lat temu. :)

Iza: Tak, od tamtego czasu spotykałyśmy się w tzw. dwójkach empatycznych, raz w tygodniu na dwie godziny. Podczas tych spotkań przyglądałyśmy się różnym ważnym rzeczom, które zdarzały się w naszym życiu. Jedna słuchała empatycznie. Druga mówiła. Potem się wymieniałyśmy. I w pewnym momencie zaczął się rodzić pomysł współpracy. Ale o tym za chwilę. A spotkania w dwójkach empatycznych kontynuujemy do dziś. :)

Ewa: Również zaczynałam od biznesu, chociaż, w przeciwieństwie do Izy, skończyłam studia humanistyczne. 19 lat temu przeprowadziłam się z Krakowa do Warszawy i zaczęłam pracę w wydawnictwie, które publikowało pierwsze „nowoczesne” kobiece magazyny. Moją karierę w wydawnictwie zamknęłam jako dyrektor wydawnicza (m.in. miesięcznika „Claudia”, tygodników „Naj” i „Gala”). W międzyczasie skończyłam studia z marketingu i zarządzania oraz public relations. Kiedy urodziło się moje pierwsze dziecko, prawie 14 lat temu, zdecydowałam się odejść z korporacji i założyłam własną agencję PR. A parę lat później postanowiłam pójść za moim marzeniem – psychologią. Wtedy zdecydowałam się na Szkołę Trenerów i tam poznałam Izę.

Beata: Opowiedzcie o projekcie. Jak to się stało, że zajęłyście się pieniędzmi?

Iza: To był jeden z tematów, który do nas przyszedł podczas naszych spotkań empatycznych. Poczynając od sąsiada, który zmienia samochód co półtora roku, poprzez różne tematy związane z pieniędzmi, zauważyłyśmy, że staramy się, szarpiemy, a nie zarabiamy tyle, ile byśmy chciały.

Ewa: Obie miałyśmy doświadczenia pracy w korporacji. Tam dużo zarabiałyśmy. A potem, kiedy zaczęłyśmy pracować dla siebie, zadawałyśmy sobie pytanie: dlaczego nie zarabiamy tych samych pieniędzy? Przecież nadal mamy te same komeptencje co wcześniej! Oczywiście, że sytuacja się zmieniła. Mamy dzieci. Wydatki wzrosły. Ja mam dwójkę dzieci. Iza trójkę. Jednak to nie tłumaczyło faktu mniejszych zarobków przy tych samych umiejętnościach, które wcześniej zapewniały nam wygodne życie.

Iza: I tak przez półtora roku przyglądałyśmy się różnym tematom związanym z pieniędzmi. Poświęcałyśmy na to jedną godzinę empatyczną w tygodniu. Zastanawiałyśmy się, co nas blokuje. Co nam pomaga? Co nas wspiera?

Ewa: Miałyśmy różne pomysły, co z tym zrobimy. Pomyślałyśmy o książce.

Iza: Tak, miała być książka. Później stwierdziłyśmy, że warsztaty, a w rezultacie powstał nasz projekt „Jestem Bogata”, w ramach którego pomagamy kobietom zaufać sobie, zarabiać więcej i zachwycać się życiem. I wszystkie te trzy aspekty są dla nas bardzo ważne.

Ewa: Sama nazwa projektu przyszła do nas spontanicznie. Do dziś pamiętam, jak trudno było nam powiedzieć publicznie: „Jestem bogata!”. A kiedy to się stało, naprawdę źle się z tym czułam. No nie, pomyślałam, ja nie jestem przecież bogata, bo bogaci są chciwi, mówią tylko o pieniądzach. A ja jestem dobrym człowiekiem! W tamtym momencie – w moim przekonaniu – dobry, uczciwy człowiek nie mógł być bogaty.

Iza: I to było dla nas olśnienie. Dlaczego tak jest, że większość z nas ma z tym problem? Zaobserwowałyśmy niespójność: bogatych się piętnuje, nie lubi, podejrzewa o matactwa, a z drugiej strony samemu chciałoby się mieć pieniądze, być na ich miejscu. Z czego to wynika? Z lęku, przekonań, oczekiwań, porównywania się.

Beata: Co oferujecie w ramach  „Jestem Bogata”?

Ewa: Ponieważ relacja z pieniądzem jest na całe życie, stworzyłyśmy kurs internetowy. Wystartowałyśmy z nim w zeszłym roku na wiosnę. Sprzedałyśmy wtedy ok. 100 sztuk. I szybko zaczęły nam się pojawiać nowe pomysły. Prowadzimy przez Skype’a indywidualne konsultacje, pomagamy kobietom zarówno zmierzyć się z wewnętrznymi blokadami finansowymi, jak i uporać się z codziennymi wyzwaniami biznesowymi – gdzie wyciekają moje pieniądze? Jak znaleźć dodatkowe źródła przychodu? Jak wycenić swoje usługi? Jak je sprzedawać, zwłaszcza gdy jestem typowym wrażliwcem? Ostatnio pasjonuje nas także temat wychowywania dzieci w duchu przedsiębiorczości i tego, aby było im z pieniędzmi po drodze. Widzimy, że to temat żywy dla wielu mam, bo nasz kurs „Z dzieckiem o pieniądzach” fajnie się sprzedaje. Bardzo nas to cieszy, bo przyjemnie jest pomyśleć, że nasze dzieci mogą wejść w dorosłe życie bez zbędnego bagażu emocjonalnego związanego z pieniędzmi.

Beata: To jak to jest z tymi blokadami?

Iza: Fajnie jest, jeśli masz w życiu harmonię. Zarabiasz, wydajesz i oszczędzasz. Wszystko w odpowiedniej kolejności i czasie. Jednak to naprawdę rzadko spotykany stan. Niektórzy ludzie mają blokadę na poziomie zarabiania, bo myślą: nie zasługuję, pieniądze są niemoralne. Inni mają operatyw – muszę oszczędzać! I tracą przyjemność wydawania pieniędzy na swoje potrzeby, nawet jeśli ich na to stać! Inni potrzebują po prostu biznesowej wiedzy i strategii.

Ewa: Warto też zadać sobie pytania: Czym są dla mnie pieniądze? Gdzie są moje blokady? Co powoduje, że ja o nich tak myślę, że przywiązuję do nich aż taką wagę? Albo dlaczego w ogóle nie przywiązuję do nich wagi?

Beata: Czy biorąc udział w tym Waszym kursie, można nauczyć się tej harmonii w zarabianiu, wydawaniu i oszczędzaniu?

Iza: Tak. Kurs daje możliwość poznania swoich blokad z poziomu przekonań. Dowiesz się, co Cię blokuje przed zarabianiem, jeśli masz z tym problem, lub co Cię blokuje przed wyceną swoich usług. Dzięki kursowi ustalisz też strukturę swoich pieniędzy i będziesz wiedziała, ile możesz wydać na życie, ile na zabawę, na zakupy, a ile na wyjazdy. A przede wszystkim odpowiesz sobie na pytanie, dzięki czemu czujesz się w życiu bogata i jak możesz ten stan osiągnąć.

Beata: Ile trwa ten kurs internetowy? Czy jest dostęp do lekcji od razu? Czy stopniowo?

Ewa: Na tę chwilę dostępna jest wersja „Jestem Bogata – Zrób to sama”. To kurs self-coachingowy, dający sporo wygody, jeśli chodzi o pracę. Jest siedem lekcji, zakładamy, że jedna na tydzień, ale można obejrzeć wszystkie od razu. Każda lekcja dotyczy innego tematu. Sporo pracujemy z blokującymi przekonaniami. Większość osób mówi, że wymienionych w kursie – uwaga – 120 przekonań blokujących, rezonuje z nimi! Uczestniczki same dosyłają nam kolejne blokady dotyczące pieniędzy. Lista z pewnością wydłuży się do 200! Przyglądamy się także uczuciom towarzyszącym pieniądzom i odkrywamy, że bardzo często służą nam one do zupełnie czegoś innego, niż racjonalnie byśmy chcieli.

Ewa: W kursie znajduje się także sporo narzędzi służących budżetowaniu, jest też moduł o tym, jak wyceniać swoje usługi, produkty, czyli jak rozmawiać o cenach. I jest też nasz ulubiony moduł – jak z lekkością oszczędzać, a także jak radzić sobie z pytaniami typu „I to się sprzeda?”, „I jak sobie radzisz w tym swoim biznesie?”, które często naprawdę potrafią podciąć nam skrzydła.

Beata: Jak długo trwa dostęp do kursu?

Iza: Jak Wielka Orkiestra. :) Do końca świata i jeden dzień dłużej.

Beata: Jak się pracuje nad przekonaniami? Weźmy np. przekonanie – bogaci są źli, mataczą, oszukują itd. 

Iza: Zadałabym Ci pytanie: skąd wiesz?

Beata: Z filmów, z obserwacji. Media, prasa.

Ewa: A ja bym dorzuciła pytanie: co się myślało o bogatych ludziach u Ciebie w domu?

Beata: Jeśli ma, to normalnie tego nie zarobił.

Ewa: OK, wróćmy do źródła przekonań. Kiedy one się rodzą, jesteśmy zwykle dziećmi. Osoby, które nam je przekazują, są dla nas bardzo ważne, są naszymi autorytetami. I to bardzo dobry grunt, żeby następnie te przekonania stanowiły samospełniającą się przepowiednię.

Metod pracy z przekonananimi jest sporo. Możesz zacząć od zadawnia sobie pytań: Czy masz pewność, że to przekonanie jest w 100% prawdziwe? Czy znasz chociaż jedną bogatą osobę, która nie ukradła pieniędzy, a jest zamożna? Pomyśl. Steve Jobs. Wydaje mi się, że nie musiał ukraść. Dałyśmy teraz umysłowi zadanie – przykład osoby, która jest bogata i nie ukradła. Umysł odkrył, że nie musi się ukraść, żeby być bogatym? Tak!

W momencie kiedy nasz umysł świadomy otwiera się na taką opcję, jest duża szansa, że teraz zaczniesz, w otaczającej Cię rzeczywistości, coraz częściej dostrzegać takie osoby, które nie ukradły, a są bogate. I poszerza się w ten sposób spektrum świadomości takiego przekonania, że pierwszy milion trzeba ukraść, do przekonania, że OK – są tacy, którzy pierwszy milion ukradli, ale znam też takich, którzy zarobili go uczciwie, bo wymyślili coś innowacyjnego, np. twórcy Naszej Klasy, Facebooka, InPostu.

W następnym kroku – zastanawiamy się, co tak naprawdę dobrego daje Ci to przekonanie, że żeby być bogatym, trzeba kombinować. Każde przekonanie chroni jakąś bardzo ważną wartość. Jaka wartość stoi za tym, że myślisz, że aby być bogatym, trzeba kombinować, kraść?

Beata: Uczciwość. Dobre zdanie o sobie.

Iza: To jest trochę tak: oni są bogaci – są źli. My jesteśmy dobrzy, ale nie jesteśmy bogaci.

Ewa: Potem zadajesz sobie pytanie – czy można być bogatym i uczciwym?

Jestem Bogata Ewa i Iza 2

Beata: No właśnie!

Ewa: Można. I teraz się zastanawiasz, jak to zrobić, aby można było być bogatym i uczciwym. Napisz sobie to na kartce, wrzuć do portfela i rozglądaj się za takimi osobami. Ja, od czasu kiedy mam to nowe przekonanie, poznałam, dostrzegłam tych osób tysiące! Uczę się od nich i buduję mój biznes.

Beata: Naprawdę?

Ewa: Tak.

Iza: Nasz umysł działa jak góra lodowa. 1/7 część jest świadoma. Reszta jest nieświadoma. Możesz do niej sięgnąć, przyjrzeć się danemu przekonaniu. Przekonania nabywamy drogą doświadczenia, ale też się przewartościowują. Tracą przydatność i możemy na nie wpływać. Nie jesteś swoją myślą, możesz ją zmienić!

Ewa: Nie wystarczy napisać sobie na kartce afirmację – chcę być bogata. Nie wystarczy też zmiana przekonania. Trzeba też zabrać się oczywiście do pracy. Ale gdy pozbędziesz się ograniczających przekonań, ta praca pójdzie dużo łatwiej.

Beata: Czy „Jestem Bogata” dotyczy tylko pieniędzy? Jest to trochę przewrotne. Myślę sobie, że można być bogatym inaczej. :)

Iza: Można nie mieć pieniędzy i być bogatym. Można mieć mnóstwo pieniędzy i nie mieć poczucia bogactwa. Uderzający był wywiad z kobietą, która mieszka na Manhattanie, przy Central Parku, ma wielkie mieszkanie, służbę, kierowcę. I ona mówi, że nie jest bogata, bo jej znajomi mają więcej. Porównywanie się powoduje, że możesz mieć stale poczucie biedy, bo zawsze znajdziesz kogoś, kto ma od Ciebie więcej. Nawet jeśli już jesteśmy na liście Forbesa, zawsze możemy mieć jeszcze więcej. Pytanie – co to dla Ciebie jest bogactwo? Co ono oznacza?

Ewa: Ja mam z kolei przykład cioci, która ma emeryturę w wysokości 700 zł. Gdyby nie pomoc rodziny, byłoby krucho. Zawsze dostajesz u niej kawę, ciastko. A ona zawsze jest dobrze ubrana, uczesana, pomalowana. Ma ponad 70 lat. Każda osoba, która nie wie, jaka jest jej realna sytuacja, ma wrażenie, że ona jest bogata i że po niej to można dużo odziedziczyć. Ale ona nie udaje nikogo innego niż jest. Po prostu cieszy się każdą rzeczą, którą ma, i uważa, że to, co ma, to jest to, czego ona potrzebuje. Ona jest naprawdę bogata.

Iza: Jest takie powiedzenie: pracujemy w korporacjach, wśród ludzi, których nie lubimy, żeby zarobić pieniądze na rzeczy, których nie potrzebujemy, tylko po to, żeby zaimponować ludziom, których nie lubimy. A w momencie kiedy masz świadomość, czego Ty tak naprawdę potrzebujesz i że niekoniecznie tylko drogą finansową można to zaspokoić, zwalniasz się od tego wyścigu, żeby mieć więcej.

Ewa: Beata, działasz w zgodzie ze sobą?

Beata: Tak.

Ewa: Czy jesteś wolna?

Beata: Tak.

Ewa: Czy czujesz się bogata?

Beata: Tak. W pewnym sensie.

Ewa: To ważne, w jaki sposób o sobie myślisz: jestem biedna i muszę zarabiać? Czy jestem bogata i chcę zarabiać?

Beata: Ta kwestia – jestem biedna – ściąga trochę w dół.

Ewa: Każdy z nas ma w życiu wartości. Te dwie, trzy najważniejsze, dla których wstaje się rano z łóżka. Te wartości są bardzo różne: spokój, przygoda, uczciwość, wolność, autonomia. Wartości realizujesz i potrzebujesz zarobić, prawda? Powiedz sobie: chciałabym jeszcze zarobić. To jest różnica.

Iza: Bo nie koncentrujesz się na braku, tylko na tym, co już masz. Potrzebuję więcej zarobić. Wtedy myślisz: jak ja mogę na tym zarobić? Skąd ja mogę wygenerować przychody? I ustal sobie cel finansowy. Określ, ile potrzebujesz zarobić. Zastanów się, jakie potrzeby zaspokajasz, zarabiając pieniądze. To uwalnia.

Beata: A jakie Wy macie teraz potrzeby? Marzenia?

Ewa: Chciałabym pracować z takimi mentorami, jak Louise Hay czy Oprah Winfrey. Mentoring to cel na najbliższy czas. Chciałabym mieć poczucie, że tu i teraz zrobiłam wszystko, co było możliwe. A tak nie jest.

Iza: Ja chciałabym pracować z Deepakiem Choprą. Dziś już czerpniemy od niego inspirację. Chciałabym więcej.

Ewa: Ja jeszcze chciałabym bardziej ogarnąć kwestie technologiczne. Wierzę, że uczenie się przedsiębiorczości w Stanach jest lepsze niż uczenie się w Polsce, gdzie mamy mnóstwo ograniczeń typu – nie dla wszystkich starczy. W Stanach o pewnych kwestiach w ogóle się nie myśli, nie mówi. Nie mają tylu ograniczeń co my.

Iza: Dla mnie otwierające było to, jak pojechałam na pół roku za granicę. Oni to robią inaczej, co ja znałam w innej formie.

Ewa: Istnieje przekonanie, że jesteś średnią pięciu osób, z którymi się spotykasz. I badania udowadniają, że tak jest. Mamy w mózgu neurony lustrzane i one tak działaą.

Warto jeździć za granicę, bo mentalność jest inna. Byłam niedawno w Szwajcarii przez kilka dni i obserwowałyśmy z córką, jak ludzie zostawiali bez nadzoru nowe iPhone’y na stolikach w ogródku na zewnątrz i wchodzili do kawiarni. Nie bali się, że ktoś je ukradnie! Teraz staram się szukać Szwajcarii w Polsce. I wiem, że się zdarza. Zostawiłam kiedyś laptopa w kawiarni – nie ukradli mi go. Uczciwości jest jednak więcej niż nam się wydaje.

Beata: A wracają do Was kobiety po tych warsztatach, konferencjach i mówią, że zadziałało, że zmieniło się u nich?

Ewa: Tak, wracają. Nawet zdarza się, że po kursie internetowym pani przyszła do nas na seminarium, wiedząc, że to jest ten sam temat. Z tym kursem jest tak, że można go robić w każdym momencie życia i wracać do niego, kiedy czujemy taką potrzebę.

Beata: Czy jest recepta na przyciąganie pieniędzy?

Ewa: Definicja bogactwa – to stan Twojego umysłu. Bardzo wierzę, że to, jaki masz stan umysłu, buduje rzeczywistość, w której funkcjonujesz. Był taki moment w moim życiu, że chciałam mieć partnerskie, uczciwe relacje w mojej pracy, na zasadzie win-win. Nie udało się. Dziś spotykam się w pracy tylko z takimi osobami. :)

Zmieniłam stan umysłu na ten temat. Nie mogę powiedzieć, że zarabiamy miliony. Ale drgnęło. Zupełnie inaczej podejmuję decyzje zakupowe. Na zupełnie inne rzeczy się zgadzam. Inne osoby trafiają do nas teraz.

Iza: Rozwijanie świadomości ma duże znaczenie w przyciąganiu pieniędzy.

Ewa: Każdy z nas ma konkurencję. Nie można się jej bać. Marie Forleo zainspirowała mnie swoją działalnością. Kobiety mające podobne grupy docelowe działają razem. Nie boją się konkurencji.

Iza: Zrobiłyśmy akcję z okazji Halloween – kilka organizacji rozwojowych, coachów zebrało na jednej stronie swoje gratisowe e-booki i razem się promowałyśmy. Akcja była sukcesem. Latająca Szkoła wychodzi z takiego założenia, że w grupie siła. Dojrzewalnia też tak działa. Ale na rynku jest to rzadkie. Bo jesteś przecież moją konkurencją, więc nie będę z Tobą działać. Wolę nawet nic o Tobie nie wiedzieć.

Beata: Co daje Wam największą satysfakcję?

Iza: Pozytywne zwrotne informacje od uczestniczek. Odkrywanie nowych rzeczy. Poczucie, że robię to, co mnie kręci i dla kogoś jest to wartościowe.

Ewa: Kiedy widzę bogactwo świata i umiem się nim cieszyć. Czuję radość, gdy się pojawiają komentarze na blogu. Chciałabym, żeby było ich więcej. Poczucie, że coś to w kimś zasiało – bezcenne.

Beata: Co Was motywuje do pracy?

Iza: Sprawia mi przyjemność to, co robię. Nie muszę się jakoś szczególnie motywować.

Ewa: Moją motywacją jest chęć pozostawienia po sobie czegoś, dzielenia się. Ale też motywuje mnie to, że dobrze się na tym zarabia.

Beata: A co Was nakręca? Wymyślanie? Tworzenie projektu?

Iza: Burza mózgów. W ogóle fajnie jest.

Ewa: Jak to, co tworzymy, nabiera kształtów. Kiedy już widzę cały projekt, albo kiedy już jesteśmy przed wprowadzeniem projektu w życie.

Beata: Co lubicie najbardziej w tym byciu na swoim?

Ewa: Mam teraz taką refleksję, że mogłabym wrócić do korporacji i poradziłabym sobie. Nie byłabym już tą samą dziewczyną, którą byłam wtedy. A na swoim? To, co mi się podoba, to to, że nikt mnie nie zwolni. J Że sama układam mój dzień. Że mogę decydować co zrobię, a czego nie. J Mam bardzo dużo większy obszar wpływu.

Iza: Podjęłyśmy wyzwanie, poczułyśmy, że jeśli za dużo czasu nam zajmuje jakiś projekt i nie działa, rezygnujemy z niego. Dałyśmy sobie przyzwolenie na niekończenie, niekontynuowanie. W korporacji często robiło się rzeczy, które w pewnym momencie okazywały się być bez sensu. A trzeba było robić dobrą minę do złej gry. To było dla mnie: wow! To ja decyduję.

Beata: A ile dziennie pracujecie? Więcej, mniej niż w korporacji?

Ewa: Wiesz, ja to jestem pracoholikiem.

Iza: To, co robimy, sprawia nam wiele radości. Często nie czujemy, że jesteśmy w pracy. Ja sobie powiedziałam, że pracuję między 10.00 a 15.00, nie więcej. Ale często jeszcze wieczorami pracuję. Plan mam taki, żeby docelowo pracować 5 godzin dziennie.

Beata: To jest flow!

Ewa: Ale na razie to nie jest BHP. (śmiech)

Beata: Jakie macie plany?

Ewa: Mamy w planach książkę. Traktujemy to bardziej w wymiarze wizerunkowym.

Iza: Pracujemy nad kursem o krytyku wewnętrznym. Blog video, sklep, podcasty. Jest tego trochę.

Ewa: Uruchamiamy właśnie Skype’owe konsultacje ze sprzedaży dla wrażliwców, wyceniania swoich usług, szukania „dziur”, przez które uciekają nam pieniądze, budowania strategii marketingowych, które przełożą się na wyniki finansowe. Te tematy są bardzo ważne dla wielu osób, które się do nas zwracają, a każda z nas prowadzi biznes od ponad dziesięciu lat, więc mamy się czym dzielić.

Beata: Rada na otwarcie się.

Ewa: Byłam ostrożna, bojąca się, produkowałam czarne scenariusze. Dzięki temu, że zaczęłam ćwiczyć mój mózg w wyrażaniu wdzięczności, jestem dziś inną osobą.

Praktyka wdzięczności jest bardzo ważna. Zapisuję sobie rzeczy, za które mogę być wdzięczna każdego dnia. Żyjemy w kraju, w którym nie ma wojny. Wow! Żyjemy w kraju w miarę bezpiecznym. Wieczorem robię sobie spis rzeczy, które mi się wydarzyły. Na naszej stronie znajduje się e-book Wdzięczność – polecam.

Iza: Jak Ci źle – OK, jeszcze tego nie rozumiesz, ale na pewno dowiesz się, po co to było. Warto uwierzyć, że nawet jeśli czegoś nie rozumiem, to nie dzieje się to bez sensu.

Beata: Bardzo Wam dziękuję za ciekawy i ciepły wywiad. :)

Iza i Ewa: My również dziękujęmy!

Podziel się.

O autorce

Blogerka z wieloletnim doświadczeniem marketingowym, pr-owym i reklamowym w międzynarodowej korporacji. Tłumacz i nauczyciel języka francuskiego. Pasjonuje mnie rozwój osobisty, ludzie, relacje. Piszę o i dla kobiet, informuję, inspiruję, relacjonuję dla Was to co mnie wciągnęło, czyli przedsiębiorczość, networking, konferencje, spotkania kobiece i nie tylko. Jestem otwarta na współpracę z chętnymi i ciekawymi osobami.

2 komentarzy

  1. Bardzo inspirujący wywiad. Sięgnęłam na stronę JESTEMBOGATA.PL i od razu zaciekawił mnie test, kim jestem w relacji z pieniędzmi. Wyszedł chomik:-) Wyzwanie związane z pieniędzmi i dziećmi – wow. Rzeczywiście na co dzień nie myślimy o tym, jak nasze przekonania związane z bogactwem wpływają też na naszą rodzinę. Warto od małego wprowadzać dzieci w świat pieniądza (oczywiście w dostosowaniu do wieku), bo przecież pieniądz sam w sobie nie jest zły. Otwiera przed nami wiele możliwości, pozwala spełniać marzenia, umożliwia dzielenie się z innymi. Dziękuję za moc inspiracji.
    pozdrawiam serdecznie – Kasia

Pozostaw odpowiedź