5 sposobów na jeża

0

Pewnie też macie takie rzeczy, do których realizacji podchodzicie jak do jeża, zgadza się? Jeśli nie to Wam gratuluję! Tych jeży, kiedy robisz coś nowego, kiedy jesteś sobie żaglem, sterem i okrętem, jest baaardzzzooo dużo. Można się na nie natknąć wszedzie, bo przecież wszystko zależy od Ciebie. No i jak ich jest tak dużo, a każdy kłuje… to chętnie robimy to co tym jeżem nie jest, odsuwając je w czasoprzestrzeni w niewyobrażalną dal. Zasmucę Cię – ten jeż wróci ze zdwojoną siłą, wzmocniony deadlinem np. Nie warto przed nim uciekać. Zresztą patrząc na zdjęcie powyżej na pewno się ze mną zgodzicie, że wygląda całkiem sympatycznie 😉

No tak, ale jak do niego podejść?

Zauważyłam ciekawą rzecz przy ostatnim takim moim „jeżu” – nie jestem geniuszem technicznych kwestii i rozgryzienie Clickwebinar.pl stanowiło dla mnie wyzwanie. Bardziej w głowie niż w rzeczywistości, jak się okazało, ale zanim się za to zabrałam to trochę czasu minęło. Jak widać prokrastynacja jest również moim udziałem. Wreszcie nadszedł ten dzień, kiedy już nie mogłam tego odłożyć na jutro… I co się stało? Otworzyłam stronę, przeczytałam, obejrzałam kilka filmików i przygotowałam testowy webinar. Ufff… pierwsze koty za płoty. Pierwszy test nie dał mi pełnego spektrum wiedzy na temat dobrego przeprowadzenia webinaru, więc zrobiłam kolejny, ale już w większym gronie. I tak 14 lutego miałyście okazję oglądać nas, czyli mnie i Anię Kossak, podczas webinaru o miłości. Oczywiście te z Was, które do nas dołączyły. ale nie o to tutaj chodzi. Chodzi o to, że ten niefajny, kłujący jeż – nie jest taki straszny:)  Można go oswoić tylko warto nie myśleć o tym jaki on jest kłujący tylko go wziąć na ręce:) To robienie było dla mnie uwalniające. Stwierdziłam – hmmm… umiem, potrafię i pewnie jeszcze więcej potrafię niż myślę.  I to bardzo pozytywne odczucie. Dlatego dzielę się z Wami tymi moimi obserwacjami:

1.Nie myśl za dużo, nie rozmyślaj – tylko działaj!

2.Poszukaj instrukcji wszelkich, poproś o pomoc/wskazówki – jeśli to konieczne.

3.Korzystaj ze wsparcia technicznego danej strony – jeśli to takiego rodzaju „jeż”. Pytaj specjalistów w danej dziedzinie, czasami jedna podpowiedz potrafi ułatwić całość!

4. Testuj, testuj i jeszcze raz testuj.

Spróbuj symulować dane wydarzenie i sytuacje, które mogą mieć miejsce, żeby sprawdzić, czy od strony technicznej wiesz co z tym zrobić. To był mój case, ale testowanie przyda się w każdym przypadku:)

5.Przygotuj sie przed wyzwaniem. Sprawdź czy wszystko jest jak należy i do dzieła!

Powodzenia z Waszymi jeżami!

A jeśli któraś z Was będzie się chciała podzielić swoimi doświadczeniami w tym zakresie to piszcie komentarze – na blogu lub na Fb pod wpisem:) Bardzo lubię je czytać!

Podziel się.

O autorce

Blogerka z wieloletnim doświadczeniem marketingowym, pr-owym i reklamowym w międzynarodowej korporacji. Tłumacz i nauczyciel języka francuskiego. Pasjonuje mnie rozwój osobisty, ludzie, relacje. Piszę o i dla kobiet, informuję, inspiruję, relacjonuję dla Was to co mnie wciągnęło, czyli przedsiębiorczość, networking, konferencje, spotkania kobiece i nie tylko. Jestem otwarta na współpracę z chętnymi i ciekawymi osobami.

Pozostaw odpowiedź