8 zasad networkingu dla introwertyków

5

Z testów wychodzi mi, że jestem ekstrawertyczką. Jednak kiedy tak słuchałam jednego z wykładów Grzegorza Turniaka to uznałam, że chyba jednak jestem introwertyczką z umiejętnością zachowań ekstrawertycznych w sytuacjach tego wymagających. Nie mam nadal odwagi żeby podejść bez zastanawiania się do nieznanych mi osób. Muszę się do tego przygotować. Tak mentalnie. Otworzyć i stworzyć kilka pytań w głowie, od których zacznę rozmowę. Lubię jak mnie ktoś przedstawi wtedy idzie już z górki. Łatwiej też jest jeśli w grupie osób, do której chcę dołączyć jest choć jedna osoba mi znana. Ale mam też takie dni, kiedy bez problemu zagadam i porozmawiam. Od czego to zależy? Dobrego dnia? Predyspozycji? Praktyki?

Grzegorz Turniak , na jednej z Akademii, opowiedział historię Ivana Meissnera, który będąc introwertykiem zorganizował 1000 sesji networkingowych! Udowodnił tym samym, ze introwertyzm nie jest przeszkodą!

Jak tego dokonał? No właśnie, kierował się swoją złotą zasadą, którą dziś mogą posługiwać się inni introwertycy wkraczając w świat networkingu i rekomendacji. Jak ona brzmi? :

„Traktuj innych tak jakbyś chciał/a żeby inni Ciebie traktowali.”

To stara zasada, z pewnością wszystkim Wam znana, ale jeszcze lepsza jest  jego platynowa zasada, która mówi:

„Traktuj innych tak jak oni by chcieli być traktowani”.

Introwertycy są refleksyjni, skupieni samodzielni. Uczą się przez obserwację. Mają duży problem, żeby podejść do nieznanych osób.

Jak zatem czynnie uczestniczyć w networkingu jeśli jest się introwertykiem?

1. Przyjdź wcześniej i witaj osoby, które dochodzą oraz zacznij rozmowę z pojedynczymi przybyłymi osobami.

2. Przygotuj się do tych rozmów układając sobie kilka możliwych scenariuszy.

3. Rób sobie przerwy i daj sobie prawo do zastanowienia się. To wynika z tego, że introwertycy nie są w stanie cały czas rozmawiać. Muszą mieć chwilę na zastanowienie.

4. Ustal  swoje własne tempo i zbierz tyle wizytówek ile będzie to możliwe.

5. Jeśli masz taką możliwość – przyjdź z kimś, albo zgłoś się na ochotnika do wypełniania różnych zadań podczas danego wydarzenia.

6. Zaczynaj od neutralnych konwersacji z przybyłymi gośćmi.

7. Proś o pomoc organizatorów. Niech Cię przedstawią kilku osobom. Uważam, że to dobra praktyka, jak dla mnie – działa!

8. Włącz swoją ciekawość! To się przyda zawsze i wszędzie. Niech rozmówca poczuje, że faktycznie go słuchasz z ciekawością:)

Pamiętaj, że niezależnie od tego czy masz łatwość kontaktu z nowymi osobami czy nie – możesz zostać dobrym networkerem jeśli tylko chcesz! To umiejętność, której można się nauczyć, więc częste ćwiczenia z pewnością pomogą w dochodzeniu do swobody w tym działaniu.

No i nie zapomnij o niezbędnych narzędziach do networkingu: wizytówkach, odpowiednim ubiorze, uśmiechu:) To obowiązuje zarówno intro – jak i ekstrawertyków!

Dodam jeszcze, że jeśli nigdy jeszcze nie brałaś udziału w networkingu to zacznij od networkingu kobiecego. Jest wiele miejsc, gdzie tylko lub głównie pojawiają się kobiety. To pomaga przełamać się. Później, krok po kroku, zmieniaj miejsca, zmieniaj otoczenie i przyglądaj się swoim reakcjom, zmianom. Ważne jest to, żebyś Ty się w tym dobrze czuła i wynosiła z tego to co Tobie jest potrzebne. A relacje buduje się już poza salą spotkań networkingowych:)

I tu moja krótka historia. Kiedy jeszcze nie myślałam o nawiązywaniu relacji biznesowych znalazłam się, jako zaproszona osoba, na networkingu Grzegorza Turniaka. Zupełnie nie potrafiłam się tam odnaleźć, ale głównie dlatego, że też nie miałam o czym mówić w kwesiach biznesowych – pracowałam na etacie i jakakolwiek działalność, oprócz tłumaczeń czy korepetycji od czasu do czasu, nie przychodziła mi do głowy. Zniknęłam na kilka lat. Wróciłam i krok po kroku uczyłam się networkingu, który, uwierzycie, bądź nie, przerażał mnie. Ten tłum osób, które rozmawiają, nikogo nie znam… ufff… trzeba było trochę spotkań, trochę czasu na przełamanie się w tej materii. Dlatego mogę powiedzieć, że to możliwe! Powodzenia!

Zdjęcie top – Aga Mikłaszewicz

Podziel się.

O autorce

Blogerka z wieloletnim doświadczeniem marketingowym, pr-owym i reklamowym w międzynarodowej korporacji. Tłumacz i nauczyciel języka francuskiego. Pasjonuje mnie rozwój osobisty, ludzie, relacje. Piszę o i dla kobiet, informuję, inspiruję, relacjonuję dla Was to co mnie wciągnęło, czyli przedsiębiorczość, networking, konferencje, spotkania kobiece i nie tylko. Jestem otwarta na współpracę z chętnymi i ciekawymi osobami.

5 komentarzy

  1. Dziękuję za ten wpis. Trafiłaś w czas – w sobotę będę na IV Polish BusinessWoman Congress w Warszawie. Zapisałam się sama, ale im bliżej wydarzenia, tym bardziej się denerwuję. Po co mi to? Jeszcze nie mam przecież własnego biznesu, czy ja się tam odnajdę? Wprawdzie wydrukowałam wizytówki, ale przecież nie wiem czy będę umiała je wręczyć…
    Mając w głowie Twój wpis będzie mi łatwiej. Poza tym introwertycy mają naturalną zdolność do empatii, co przydaje się w kontaktach międzyludzkich, a zatem i przy networkingu.
    No i jeszcze wczoraj moja przyjaciółka zdecydowała się jechać ze mną! Obyśmy tylko nie zamknęły się we własnym dwuosobowym kręgu.
    Pozdrawiam
    Monika

    • Moniko,
      Dziękuję Ci za ten komentarz.
      Kongres jest dość trudnym miejscem na pierwsze kroki w networkingu. Najłatwiej jest zacząć rozmawiać z ludźmi przy stoiskach:)
      Próbujcie od drobnych kroków i nie zniechęcajcie się z koleżanką. Zawsze możecie porozmawiać z innymi kobietami, które przyszły razem:)
      Życzę Wam bardzo udanego Kongresu! I jeśli będziesz chciała podziel się swoimi doświadczniami.
      Pozdrawiam
      Beata

    • Moniko mam podobnie jak Ty. Też będę na kongresie tylko ze moja koleżanka jest chora i zostałam sama na „polu bitwy”. Trzymam za Was kciuki i być może do zobaczenia 😉

  2. Jestem introwertykiem i zawsze uciekam z networkingów, jeżeli takie są organizowane przy okazji jakichś konferencji czy ciekawych warsztatów ;). Dobrze byłoby to zmienić, ale ciągle mi się wydaje, że po prostu nie mam jeszcze nic większego do zaoferowania. Tak, jak Ty kiedyś, pracuję jeszcze na etacie, kończę w tym roku studia. Mam jakąś tam wizję swojego przyszłego biznesu, ale czuję się malutka w porównaniu z tymi wszystkimi biznesmenami, jakich spotykam na tego typu „przedsiębiorczych” spotkaniach. Wiem, że być może z takich rozmów mogłoby wyniknąć coś pozytywnego, co mogłoby popchnąć mój plan do przodu, ale chyba jeszcze nie jestem na to gotowa. Muszę dopiero stanąć na nogi.

    Tak czy owak, uważam, że bardzo przydatne wskazówki i na pewno je wykorzystam w przyszłości. Przeważnie potrafię bez problemu zagaić do nieznanej mi osoby, jeżeli czuję, że jesteśmy na podobnym poziomie. I bardzo miło wspominam takie pogawędki.

    • Witam Cię,
      Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz i mam nadzieję, że uda Ci się zrealizować swoje zamierzenia.
      Jeśli chodzi o to poczucie – ciągle za mało wiem… to bardzo kobiece. Działaj i na pewno zmienisz je
      szybciej. Działaj rozsądnie, etat nie jest zły jeśli daje Ci satysfakcję i środki na życie.
      Włana działalność czy życie freelancera jest wyzwaniem i jeśli Cię to kusi – przygotuj się do tego.
      A teraz możesz się uczyć, wychodzić do ludzi, obserwować, a ja Ci życzę powodzenia!
      Pozdrawiam
      Beata

Pozostaw odpowiedź