Zapytaj siebie – 5 pytań autocoachingowych

7

 Witajcie,

Czy wiecie, że możecie zbudować głębszą relację ze sobą dzięki narzędziom autocoachingu? Tym narzędziem są pytania. Nie  chcę tutaj powiedzieć, że coaching jest dobry na wszystko, ale że warto z niego korzystać jako z jednego z narzędzi do pracy ze sobą i nad sobą.

Nikt poza Wami nie zna odpowiedzi na kluczowe kwestie, które Was nutrują. Wiem, że to nie jest łatwe, bo łatwiej byłoby gdyby ktoś (coach, doradca, trener…) powiedział nam co i jak powinniśmy robić. Tak to nie działa. Nikt nie zna nas lepiej od nas samych. Nikt nie powie nam jak mamy żyć, co robić. Tego musimy dowiedzieć się od siebie.  I nie zawsze jest to proste, bo może nam się podobać wiele rzeczy i nie raz zbłądzimy. Ale to rzecz ludzka. Ważne, żeby próbować dalej i się nie poddawać.

Pomóc nam w tym mogą pytania coachingowe, które poznałam na jednej z konferencji.

Warto usiąść sobie w spokoju i zastanowić się nad nimi, zapisać odpowiedzi na kartce i „przespać się z nimi”, potocznie ujmując. Noc często przynosi odpowiedzi.

Jakie to są pytania?

1. Czego pragniesz?

2. W jakim celu tego pragniesz? (tu chodzi o motywację do działania)

3. Jak chcesz to osiągnąć? ( jakie  działania można podjąć, aby zrealizować swój cel)

4. Co możesz zrobić już dziś żeby zrealizować swój cel?

5. Czego uczy cię ta sytuacja?

Nie ma w tym żadnej magii. Jest jedynie szczera rozmowa z samym sobą. Oczywiście to nie wszystkie pytania, które można sobie zadać. Ale warto od czegoś zacząć.

Jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej o autocoachingu to zapraszam tutaj.

Podziel się.

O autorce

Blogerka z wieloletnim doświadczeniem marketingowym, pr-owym i reklamowym w międzynarodowej korporacji. Tłumacz i nauczyciel języka francuskiego. Pasjonuje mnie rozwój osobisty, ludzie, relacje. Piszę o i dla kobiet, informuję, inspiruję, relacjonuję dla Was to co mnie wciągnęło, czyli przedsiębiorczość, networking, konferencje, spotkania kobiece i nie tylko. Jestem otwarta na współpracę z chętnymi i ciekawymi osobami.

7 komentarzy

  1. Dawno temu zadałam sobie podobne pytania. Sama je odkryłam 😉 Brzmiały trochę inaczej (1. Czego ja właściwie chcę, 2. Co ja właściwie lubię, 3. Co dzięki temu mogę osiągnąć, 4. Jaki jest pierwszy krok do osiągnięcia tego, 5. co mi to da). Pytania sformułowałam sama i nie od razu. Najpierw, w sytuacji stresowej wymyśliłam pierwsze. Myślałam nad nim kilka dni. Potem drugie itd. Efektem jest to, że dziś piszę bloga, jestem mamą trójki dzieci na urlopie wychowawczym, rozwijam się i naprawdę dobrze mi na świecie. Dlatego każdemu polecam taką sesję. Ale – dajcie sobie spokojnie czas na odpowiedzi 😀

  2. Warto sobie zadać te pytania od czasu do czasu i zerknąć na swoje cele, te długofalowe z trochę innej perspektywy. Zapisuję sobie i odpowiadam 🙂

Pozostaw odpowiedź