Biznesowy dress code – Aleksandra Frątczak

1

Moje Drogie,

W związku z nową sekcją na moim blogu dziś artykuł Aleksandry Frątczak, o tym jak powinny ubierać się eleganckie business woman. Ola jest osobistą stylistką, która miała swoją prelekcję na jednej z konferencji Twoja Pasja Twoja Firma w zeszłym roku.  Tam się poznałyśmy. Wtedy też Ola promowała swoją nową wówczas książkę „Ubierz się w kolor”, którą Wam polecam jeśli chcecie poznać tajniki analizy kolorystycznej.

Zapraszam do wskazówek Oli ujętych w artykule specjalnie dla Was!

Biznesowy Dress Code dla kobiet

Aleksandra Frątczak

Kobiety często czują się zagubione w pojęciu dress code. Chciałybyśmy do niego się stosować, ale właściwie to nie wiadomo kiedy, jak i gdzie. Dress code to każdy zbiór zasad dotyczących naszego wyglądu zewnętrznego. Może być stosowany w pracy, w dyplomacji, w operze, ale też na ślubie znajomych. Najbardziej rozpowszechnionymi zasadami dress code’u są te pochodzące z Wielkiej Brytanii. Warto je poznać, aby później móc dopasować je do swoich potrzeb. Są to zasady biznesowego wizerunku – przez wiele firm  dopasowane do wewnętrznych potrzeb. Jeżeli jednak w Twojej firmie nie obowiązuje szczególny typ dress code’u, a mówi się tylko o biznesowym wizerunku, poznaj sztywne zasady biznesowej etykiety ubioru i naucz się naginać je do swoich potrzeb.

Dress code nie lubi koloru. Poza odcieniami bieli, jasnej i ciemnej szarości, jasnych błękitów i ciemnych granatów, niewiele znajdziemy dla siebie. Może odrobinę czerwieni, może brąz gdzieniegdzie, ale w dodatkach. Zapomnij jednak o żywej fuksji czy słonecznej żółci. Czarny jest kolorem stosowanym tylko na wieczornych spotkaniach, nie powinien być używany w ciągu dnia.

Nasz strój powinien być skromny. Skromny, nie oznacza biedny. Jeżeli Twój budżet pozwala na marki z wysokiej półki, decyduj się na nie. Pamiętaj, że biznes lubi pieniądze. Jeżeli masz na sobie wysokiej jakości ubrania, możesz wydawać się być bardziej profesjonalna. Nasz mózg idzie na skróty:  wysoka jakość = drogie ubranie. Drogie ubranie = wysokie zarobki. Wysokie zarobki = fachowiec. Nie będę dyskutowała z tymi skojarzeniami, ani podważała ich moralności czy słuszności. W wielu przypadkach tak to działa. Koniec, kropka.House of cards

House of cards

Wracając do skromności. Skromny w znaczeniu kodu ubioru oznacza bez zbędnych ozdób, błyskotek, cekinów i błyszczących dżetów. Duża, brzęcząca biżuteria, paznokcie w panterkę, atłasowa marynarka czy buty z błyszczącą klamerką zostają w domu. Dyskotekowy makijaż też.  Jeżeli Twoje włosy można związać w kucyk, nie powinny nigdy być rozpuszczone.

Twoje kobiece kształty powinny być ukryte pod tkaniną. Dekolt, który nie pozwala się schylić bez pokazania piersi, jest niestosowny. Pamiętaj, że w pracy czasem trzeba się pochylić nad dokumentami czy monitorem kolegi. Idealna długość sukienki czy spódnicy to taka do połowy kolana +/- 5cm. Mini pokazująca zgrabne nogi, czy powłóczysta maxi zostają na okazje weekendowe.

Ramiona w pracy zawsze pozostają zakryte.

Buty i rajstopy. Niestety sztywne zasady dress code’u mówią o całorocznym noszeniu rajstop w odcieniu cielistym. W lecie będą te najcieńsze, zimą grubsze, ale nigdy mocno kryjące. Najlepiej matowe, ewentualnie półmat. Bez wzorków, gładkie. Buty – mają zawsze zakrytą piętę i palce. Jeżeli przychodzisz w kozakach do pracy, zmieniasz je w biurze na czółenka. Wysokość obcasa to maksymalnie 5-7cm. Wyższe szpilki będą kojarzone zbyt seksualnie. Nie chcesz być przecież postrzegana jako seksi kotka, ale jako profesjonalistka.

Zasady dress code’u mówią, że buty, pasek i torebka powinny być w tym samym kolorze. Najlepiej gdyby była to czerń, brąz, ciemna szarość lub granat.

Pamiętaj, że powyższe zasady są bardzo sztywne i restrykcyjnego ich przestrzegania wymagają tylko niektóre stanowiska. Jeżeli Twój zawód wymaga biznesowego wizerunku, ale nie musi być ściśle dopasowany do zasad dress code’u, nagnij tylko kilka zasad. Gdy złamiesz wszystkie, możesz wyglądać mało profesjonalnie.

złamany dress code

Złamany dress code

Proponuję Ci na początek wprowadzenie odrobiny koloru lub jednego elementu większej biżuterii.

Podziel się.

O autorce

Blogerka z wieloletnim doświadczeniem marketingowym, pr-owym i reklamowym w międzynarodowej korporacji. Tłumacz i nauczyciel języka francuskiego. Pasjonuje mnie rozwój osobisty, ludzie, relacje. Piszę o i dla kobiet, informuję, inspiruję, relacjonuję dla Was to co mnie wciągnęło, czyli przedsiębiorczość, networking, konferencje, spotkania kobiece i nie tylko. Jestem otwarta na współpracę z chętnymi i ciekawymi osobami.

1 komentarz

  1. Nie moglabym sie bardziej zgodzic z Twoim postem!

    Wydaje mi sie, ze duzo osob nie docenia faktu jak stroj wplywa na nasza komunikacje z otoczeniem. Czasem widze te za krotkie spodnice i za wysonie obcasy i wowczas jedyne na co zwracam uwage to ubior a dopiero na drugim miejscu co ta osoba ma do powiedzienia. A fajnie jak by bylo odwrotnie. Poza tym jak ktos bardzo lubi eksperymentowac ze swoja garderoba polecam weekendy :)

Pozostaw odpowiedź